"Zdjęcie Bundestagu na Facebooku. I wszystko jasne". Trwa "lustracja" głodujących lekarzy

Młodzi lekarze nie składają broni - już drugi tydzień głodują, oczekując zmian w służbie zdrowia i poważnej rozmowy z rządem. W międzyczasie w sieci rozpoczęła się "lustracja" protestujących rezydentów, do której dołączył właśnie portal tvp.info.

Protest głodowy lekarzy rezydentów w warszawskim szpitalu dziecięcym rozpoczął się 2 października. Od tamtej pory rosnąca grupa młodych lekarzy domaga się m.in. zwiększenia wydatków na służbę zdrowia w Polsce.

Dotychczasowe rozmowy z rządem nie przyniosły skutku. PiS wzywa medyków do zakończenia głodówki i przystąpienia do prac w specjalnym zespole, który zajmie się przygotowaniem projektu zmian. Protestujący odpowiadają z kolei, że najpierw oczekują od rządu konkretnych deklaracji w sprawie ich żądań.

Zobacz też: "Jeśli się złamiemy, służba zdrowia będzie umierać. Po cichu". Byliśmy u protestujących lekarzy

Zdjęcie Reichstagu "i wszystko jasne"

Są jednak tacy, którzy zamiast odpowiedzieć na postulaty rezydentów, zdecydowali się na wirtualną "lustrację" głodujących lekarzy. Oprócz zwolenników PiS na Twitterze i Facebooku do akcji włączył się również portal tvp.info. W swoim tekście na portalu tvp.info pisze o "kontrowersjach wokół rezydentów". "Narzekają na zarobki, jedzą kanapki z kawiorem" - brzmi tytuł artykułu.

W artykule przytyki - od wyjazdów za granicę po fakt, że protest wsparli znani aktorzy, tacy jak Krystyna Janda czy Borys Szyc.

Jednemu lekarzowi oberwało się nawet za zdjęcie umieszczone na jego prywatnym profilu na Facebooku. Przedstawia ono siedzibę... niemieckiego Bundestagu - Reichstag. "Porozumienie rezydentów... I wszystko jasne" - skwitował jeden z użytkowników Twittera.

Na podstawie dat wpisów zostawionych na Facebooku kwestionuje się także to, jak długo protestujący są stażystami lub lekarzami rezydentami - z założeniem, że pełnią te funkcje zbyt krótko, by domagać się jakichkolwiek zmian w służbie zdrowia.

"Grupa Rekonstrukcyjna Dziennika Telewizyjnego"

Taka forma wirtualnej "lustracji" nie przypadła jednak do gustu wszystkim politykom i dziennikarzom kojarzonym z prawą stroną. "Robienie zarzutu z tego, że ktoś podróżuje, jest słabe" - napisał na Twitterze Łukasz Warzecha, publicysta tygodnika "Do Rzeczy". "Osądzanie wszystkich na podstawie jednego czy dwóch przypadków jest nielogiczne" - dodał w innym z wpisów.

"Nie mieści mi się to w głowie. Grupa Rekonstrukcyjna Dziennika Telewizyjnego przebija pierwowzór. Nie wiem jak można mieć do siebie szacunek" - napisała z kolei prawicowa blogerka polityczna, znana jako Kataryna.

"Jeśli się złamiemy, służba zdrowia będzie umierać. Po cichu". Byliśmy u protestujących lekarzy

Więcej o: