Czas populizmu. Kredens z napisem III RP można nie tylko przesunąć, ale wynieść do innego pokoju

"Mam wrażenie, że Polaków opanował rodzaj głupoty" - ogłasza antypisowski prof. Ireneusz Krzemiński. "Nawet moja żona, dotychczas bardzo wyrozumiała wobec nowej TVP, nieznosząca faktów TVN, nie jest w stanie oglądać tej topornej agitacji dla debili" - to już propisowski prof. Stanisław Żerko na Twitterze.

Przedstawiciele dwóch stron radykalnego sporu i jakże podobne odczucia. Do tego odczucia trafne, albowiem w istocie nastał, również i w Polsce, czas populizmu.

Czas ten nastać musiał

Po pierwsze, przez całe lata każda, nawet najmniejsza, próba wyjaśnień patologii III RP kończyła się sakramentalnym: nie da się, niemożliwe, co na to sądy, co na to Unia, to tylko wypadek, popatrzcie na swoich rodziców, kiedyś nie było wolności, po prostu mieliście pecha, przestańcie być roszczeniowi. A gdy wszystkie te zaklęcia nie pomagały, sięgano po największą obelgę i ogłaszano publicznie, że proponowane rozwiązanie to czysty populizm.

W pewnym momencie czara goryczy się jednak przelała, w pewnym momencie Polacy stwierdzili, że może jednak warto zaryzykować, że może ów populizm nie jest taki najgorszy, skoro ma być tak jak jest, to spróbujmy czegoś nowego. Po drugie, każda fala populizmu wzbiera przy rewolucji komunikacyjnej. Tak było w latach 30., gdy pojawiło się radio, tak było w latach 90. w Polsce, gdy pojawiła się mnogość kanałów telewizyjnych, tak wreszcie jest teraz, w erze internetowych social media.

Ciekawe jest jednak to, że populizm się sprawdza. Albo może inaczej: populizm sprawdza się połowicznie. Wytresowani w antypopulistycznym myśleniu Polacy, którzy przez lata bali się przesunąć mocniej kredens z napisem III RP, nagle zauważyli, że kredens nie tylko można lekko od ściany odsunąć, ale wynieść do innego pokoju. I sufit na głowę nie spadnie.

Odpowiedź na "nie da się"

Przez całe lata słyszano, że nie da się rozwiązać problemu reprywatyzacji, a tymczasem najpierw komisja reprywatyzacyjna, teraz antyreprywatyzacyjna ustawa i problem w dużej mierze rozwiązany. Przez całe lata tłumaczono, że nie da się obniżać podatków i zwiększać socjalu bez kosmicznego powiększania deficytu, a tymczasem uszczelnienie systemu VAT ów deficyt zmniejsza.

Przez całe lata tłumaczono, że nie można wprowadzać zakazu handlu w niedzielę, dodatków do emerytur, a tymczasem lada moment i te pomysły wejdą w życie. I tradycyjnie armagedonu nie będzie, jak nie było go po zakazie palenia w knajpach (kto pamięta histerię neoliberałów o bankructwie połowy pubów?), czy ograniczeniu kredytów walutowych (kto pamięta, jak PiS bronił franków?).  

Oczywiście populizm sprawdza się połowicznie. Przykładowo ustawa reprywatyzacyjna możliwa jest dzięki faktycznej likwidacji Trybunału Konstytucyjnego, co z kolei oznacza, że gdy w jakieś sprawie PiS nie będzie po drodze z ludem, to tenże Trybunał dla ludu będzie bezwzględny.

Poprawa ściągalności VAT, opierająca się na obowiązku dowodzenia należytej staranności w stosowaniu procedur zapobiegających uwikłaniu się w karuzelę vatowską, może oznaczać, że iluś niewinnych przedsiębiorców może mieć problemy skarbowe, a co za tym idzie - problemy będą mieli przede wszystkim ich pracownicy (panu prezesowi raczej się nie pogorszy).

Populizm dostajemy w pakiecie

Ale to nie wszystko. Najważniejszą istotą połowicznego sukcesu populizmu jest to, że zwykle dostaje się go w pakiecie. W pakiecie z podważaniem globalnego ocieplenia, skuteczności szczepionek, czy dowodzenia wybuchów wszystkiego oprócz okien w tupolewie, bo te miały uszczelki (!). Pojawiają się głosy oburzenia na premier Szydło, ujmującą się za antyszczepionkową szarlatanerią, czy na Patryka Vegę za jego teledysk zwany nieopacznie filmem, tymczasem to wszystko stanowi jeden populistyczny pakiet razem z 500+, szczuciem na uchodźców, czy wykreślaniem z listy dyscyplin naukowych kulturoznawstwa.   

Istotą populizmu jest bowiem wsłuchiwanie się w negatywne emocje ludu, czy może raczej tego ludu przeważającej większości. Czasami ten lud ma rację, jak przy 500+ albo eliminowaniu vatowskich oszustów, czasami racji nie ma, jak przy leczeniu raka witaminą C i płynem z kałuży.

Lud chce, lud ma

PiS jednak populizmu nie rozróżnia, bo i po co. Folgowanie negatywnym emocjom ludu, po uprzednim napełnieniu kasy działaczom, wpisane jest w strategię tej partii, bez względu na to, ile dzieci z Syrii utonie i czy rozpętamy tsunami chorób zakaźnych. Lud chce i lud ma, w czasach populizmu tak się zdobywa, i przede wszystkim utrzymuje, władzę.

Nie rozumie tego zdesperowana opozycja, która mentalnie tkwi wciąż w dyskursie elit III RP. Nie rozumie, że za każdym razem, gdy na placu boju staje kolejny Maciej Stuhr czy inny profesor nauk wszelakich, grzmiący o ciemnym motłochu, lud się pod nosem uśmiecha i przełącza na kanał, gdzie Patryk Jaki znowu wszystkich zaorał, a wróżka zębuszka znowu postawiła tarota.     

*Galopujący Major. Bloger polityczny. Socjaldemokrata  (galopujacymajor.wordpress.com)

Sprawdzamy, czy Polacy są gotowi na łatwiejszy dostęp do broni. "Niewyszkolony Sebix..." [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o:
Komentarze (155)
Galopujący Major: Czas populizmu musiał nastać
Zaloguj się
  • Mariusz Choiński

    0

    Proste pytanie. Populizm się gdzieś dobrze skończył... albo inaczej ... spokojnie sobie trwa bez zakłóceń?

  • Paul S

    Oceniono 2 razy 2

    Głupotę i chciwość poprzednich rządów lud leczy więc jeszcze większą głupotą i chciwością. Gdy krowy mają dość dojenia, wołają na pomoc rzeźnika. Normalne ludzkie zachowanie, bynajmniej nie specyficznie polskie.
    Zło zwycięża dobrymi uczynkami, nie tylko w Polsce. Gdyby Adolf był tylko zły, zadusiłby babunię i dwóch rabinów i zgnił w celi. Ale że był miłym facetem, który dał Niemcom wiele dobrego, ci odwdzięczyli się pomocą przy drugiej światowej misji pokojowej i ratowaniu Żydów (jak by to nazwano w aktualnej politycznej nowomowie). Nasze dusze wystawiliśmy na Ebayu, a diabeł ma platynową kartę kredytową.

  • Zbiga d

    Oceniono 1 raz 1

    Brawo Panie Profesorze. Takich jak Pan kraj potrzebuje jak najwięcej, by oświecić "suwerena" który za 500+ ma dla siebie wizję dobrobytu. A że w pozostałych kwestiach np. wolności obywatelskich,
    praw i obowiązków wobec państwa którego są reprezentantami, to im zwisa. Taka to jest niestety gawiedź którą zagospodarował pis.

  • wieczniekontuzjowany

    Oceniono 2 razy 2

    Czy istnieje w Polsce partia niepopulistyczna?
    PiS - 500+, "repolonizacja"
    PO - powiemy wszystko tylko na nas zagłosujcie
    PSL - ...
    Kukiz - JOWy wszystko rozwiążą
    Razem - zabierzmy bogatym to wszystko się rozwiąże
    Korwin - wolność wszystko rozwiąże.

    Coś zostało?

  • wieczniekontuzjowany

    Oceniono 1 raz -1

    Bawi mnie używanie słowa "populizm" w stosunku do PiS czy Trumpa. Nie żeby nie było słuszne. Po prostu zwykle używa się go w formie "populizm zaczął wygrywać" itp. Tymczasem i Tusk i Obama jedyne co mieli do zaoferowania to populizm. :)
    Kiedy ostatnio polskie rządy nie były populistyczne? Tusk - obniżę podatki i podniosę wydatki? Tusk i walka z dopalaczami? Kaczyńscy? SLD z UE to zbawienie?
    Ostatni niepopulistyczny był chyba Balcerowicz.

  • 0ya

    Oceniono 2 razy 2

    1. cud gospodarczy będziemy w stanie oszacować wiosną przyszłego roku, a całość poznamy za rok - dwa. Zobaczymy jak to zadziała. Czy odwrócony vat, który jest niczym innym jak przesunięcie odpowiedzialności z państwa na uczciwych obywateli przyniesie aż taki przychód, kiedy inflacja, sztucznie dziś hamowana zje efekty transferu socjalnego i tak dalej. Morawiecki mówi hop, jak bym Majora namawial na przyhamowanie.
    2. Reprywatyzacja. Co to znaczy dało się? Dało się zrobić wbrew obowiązującemu prawu komisję, która wydaje "wyroki" do których nie jest nigdzie w prawie umocowana. Otóż daje się zrobić szopkę dla ludu, ale za parę lat będziemy mieli wszyscy bigos do naprawienia, bo łamiemy prawa unii, do której przystąpiliśmy dobrowolnie. Co ja mówię unii - cywilizowanego prawa. Np. że prawo nie działa wstecz. Lub że wyroki wydają sądy. Z tego będzie kiedyś więcej problemówniż zysku, ale lud się póki co cieszy. Dziwię się, że Major też.
    3. Populizm nie sprawdza się nawet połowicznie. Niech no Major popatrzy na kraje Ameryki Południowej i Środkowej i popatrzy, jakie zamieszanie powstaje po populizmie.
    4. Populizm to zło potrzebne do zdobycia władzy. Potem, żeby tę władzę utrzymać i wykonać choć trochę obietnic, wprowadza się dyktaturę. Co nie było do udowadniania, bo ten proces można prześledzić na Węgrzech i w Polsce i już niestety niczego dowodzić nie trzeba. Życie dowiodło. A może nawet w Polsce bardziej, bo Orban miał większość konstytucyjną a pisi nie mają (głosowało na nich 18,6% uprawnionych do głosowania).

  • Tomasz Wawerski

    Oceniono 2 razy -2

    Najgorszy populizm to wcale nie te faszystowski (wszyscy wiedzą jaki on jest), ale neoliberalny, ten od haseł o "tanim państwie", "jak bogaci będą bogatsi, to biednym też coś ze stołu skapnie" itd.

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 3 razy 3

    Durne pisiory jeszcze nie wiedzą co to populizm. A jak się dowiedzą będzie już za późno.

    Przychylność tłumu na pstrym koniu jeździ. PiS rządząc musi trochę stonować populizm, inaczej się nie da. Tonując populizm automatycznie robią całkiem sporą niszę dla antypisowskich populistów.

  • Oceniono 1 raz -1

    Populizm zamiast prawa?
    Świadome wydawanie błędnych decyzji emerytalnych przez podległy ministerstwu ZUS to oszustwo, a zabieranie emerytowi 10% emerytury to kradzież. Jak nazwać władzę, która od uprawomocnienia wyroków sądowych w 2016 roku wie, że ZUS wydaje błędne decyzje emerytalne i na ich podstawie wypłaca zaniżone emerytury? Władzę, która popiera ten stan rzeczy, a nawet broni go wielokrotnie w Sejmie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX