"Dobrej zmianie" grozi podział? Prezes PiS stawia sobie wyraźną granicę w relacjach z Dudą

Zrobimy wszystko, by utrzymać jedność, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Nie możemy i nie zgodzimy się na zmiany pozorne, szczególnie w sferach, w których zmiany są możliwe bardzo rzadko - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W rozmowie z tygodnikiem prezes PiS - w odpowiedzi na wątpliwości prezydenta - dobrze ocenił pracę Ministerstwa Sprawiedliwości, a napięcia na linii Andrzej Duda - Zbigniew Ziobro nazwał "sporem pokoleniowym między czterdziestolatkami, którym nie chce się zajmować".

W kontekście trwającej dyskusji o reformie sądownictwa padło też pytanie, czy obozowi "dobrej zmiany" grozi dziś podział. Przypomnijmy, dwa miesiące temu Andrzej Duda zawetował dwie ustawy autorstwa PiS, kilka dni temu przedstawił zaś własne propozycje.

Jesteśmy zdeterminowani, by do tego nie dopuścić. Zrobimy wszystko, by utrzymać jedność, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Nie możemy i nie zgodzimy się na zmiany pozorne, szczególnie w sferach, w których zmiany są możliwe bardzo rzadko

- mówi Kaczyński. Zapowiedział też, że w "niedalekiej przyszłości" partia rozpocznie z prezydentem negocjacje dotyczące ewentualnej korekty jego sądowych ustaw.

Prezes PiS ocenił m.in., że zaproponowany przez Andrzeja Dudę tzw. drugi krok w wyborze sędziów do KRS metodą "jeden poseł - jeden głos" jest niezgodna z konstytucją.

Zobacz też: KRS trafi w ręce PiS, a wybory skontroluje nowa izba. Pomysły prezydenta w kilku punktach

"Nie" dla systemu prezydenckiego

W wywiadzie stwierdził też, że jest przeciwnikiem wzmocnienia władzy prezydenta w polskim systemie politycznym, co otwarcie od jakiegoś czasu postulują współpracownicy Andrzeja Dudy.

(System prezydencki) zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem - może się tak zdarzyć, tylko proszę tego nie odnosić do pana Andrzeja Dudy - człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli

- powiedział prezes PiS, który w przeszłości był zwolennikiem systemu prezydenckiego, kiedy głową państwa był Lech Kaczyński.

Tłumaczymy, jak działa ruch "Stop NOP". "Bierzemy filmy z Nicolasem Cage'em..." [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: