Regularnie oglądaliśmy "Wiadomości" i wyłapaliśmy ciekawy szczegół. Zwróćcie uwagę na belki

Oglądamy "Wiadomości" TVP regularnie i zauważyliśmy, że są takie tematy, które powtarzają się z wydania na wydanie. Po co? Przekaz przeanalizował dla nas medioznawca prof. Maciej Mrozowski.

Od kilku tygodni "Wiadomości" TVP mają zupełnie nowego szefa. Pracami redakcji kieruje dziś dotychczasowy reporter i wydawca tego programu Jarosław Olechowski. To, jaka atmosfera panuje na Woronicza pod jego rządami, opisał niedawno na łamach Gazeta.pl nasz dziennikarz Jacek Gądek.

Zmiany zaprowadzone przez Olechowskiego są też już widoczne na antenie. Ale oglądając uważnie główne wydania o 19:30 można zauważyć coś, co towarzyszy temu programowi już do bardzo dawna - utrwalanie pewnych konkretnych przekonań.

Zobacz też: 'Wiadomości' po nowemu. "Każdy szef opier..., ale forma jest już różna. Na razie jest spokojniej"

Słowa-klucze, czyli "pewniaki"

Są bowiem takie tematy, które powracają w "Wiadomościach" wyjątkowo często - czasami z wydania na wydanie. I to pod różnymi pretekstami, choć niemal zawsze z tym samym przekazem.

"Pewniaki", na które stawia redakcja z Woronicza, można samemu bardzo łatwo pogrupować. We wrześniu najpopularniejsze słowa-klucze to: gospodarka, sojusz, skuteczny i pomoc, odmieniane na najróżniejsze sposoby. Przykład? Wystarczy tylko spojrzeć na te belki zapowiadające materiały z kilku ostatnich tygodni:

"Polska pomaga uchodźcom z Syrii" (3 września)

"Polska pomaga Syryjczykom" (6 września)

"Polacy pomagają ofiarom wojny w Syrii" (7 września)

"Polska pomoc dla ofiar wojny w Syrii" (8 września)

"Polska pomaga syryjskim dzieciom" (10 września)

"Polska pomaga uchodźcom na Bliskim Wschodzie" (20 września)

Autorem całej serii materiałów pod uderzająco podobnymi tytułami jest Rafał Stańczyk, specjalny wysłannik TVP na Bliskim Wschodzie. Reporter odwiedzał przez ostatnie dni m.in. zniszczone syryjskie miasta, towarzyszył szefowej kancelarii premiera Beacie Kempie podczas jej wizyty w Libanie.

W każdym z materiałów słyszymy też dosłownie po kilka zdań o polskiej pomocy dla regionu - ze strony rządu, polskich organizacji humanitarnych oraz Kościoła. I choć to w wielu przypadkach prawda, to tylko częściowa, bo samo wsparcie na miejscu często okazuje się niewystarczające. Zwłaszcza, że w Syrii wciąż trwa wojna. Więcej o tym, jak wygląda życie w obozie dla uchodźców przeczytacie w reportażu Patryka Strzałkowskiego z Libanu.

Wiadomości TVP i ich belkiWiadomości TVP i ich belki Fot. wiadomosci.tvp.pl

Sojusz, skuteczność i gospodarka

W ostatnich tygodniach w "Wiadomościach" TVP często pojawiały się też materiały dowodzące za wszelką cenę, że Polska wcale nie jest izolowana w Europie czy na świecie ("Sojusznicy i przyjaciele""Sojusz z kilkusetletnią historią""Solidarny sprzeciw wobec dyktatu Brukseli""Rozmowy sprawdzonych sojuszników", "Strategiczny sojusz Warszawy i Waszyngtonu").

Kolejna teza: Polskie państwo jest pod rządami PiS zawsze skuteczne ("Szybka pomoc dla ofiar nawałnic""Skuteczna pomoc i ochrona""Skuteczna akcja polskich służb"), chyba że emanacją tego państwa są akurat sędziowie ("Ofiary wymiaru sprawiedliwości", "Konieczna reforma wymiaru sprawiedliwości", "Rząd chce zmian w sądownictwie", "Rząd chce pomóc ofiarom sądowego bezprawia", "Polacy czekają na reformę sądownictwa").

I wreszcie temat, który powraca w "Wiadomościach" w zasadzie od początku "dobrej zmiany": gospodarka ("Rosną dochody polskich rodzin""Inwestycje napędzają polską gospodarkę""Polska przyjazna dla inwestorów""Grubsze portfele Polaków""Inwestycje dają wzrost PKB i bezpieczeństwo""Polski budżet stabilny i bezpieczny").

Tytuły to "kotwice poznawcze"

Skąd te powtarzające się w kółko tytuły? Medioznawca prof. Maciej Mrozowski uważa, że w tym wszystkim nie chodzi tylko o zwykłych widzów. - Tu chodzi o szefa telewizji, który stara się ze wszystkich sił pokazać partii, jak dobrze wykonuje swoją pracę i jak dobrze jej służy - ocenia.

Ekspert tłumaczy, że media na ogół budują swoją wizję rzeczywistości z jednej z dwóch perspektyw: albo ludzi, albo władzy. Tymczasem jego zdaniem TVP pod obecnymi rządami poszła o krok dalej i pokazuje świat wyłącznie z punktu widzenia partii.

Tylko tego typu propaganda jest mało skuteczna, bo prędzej czy później ona rozjeżdża się z rzeczywistością. To trochę przypomina epokę Gierka, kiedy w telewizji panowała propaganda sukcesu, a kraj pogrążał się w kryzysie

- porównuje prof. Mrozowski. Jego zdaniem powtarzające się belki w "Wiadomościach" są nachalne i drażniące dla wykształconego widza, ale TVP adresuje swój program do zupełnie innej widowni: starszej i słabiej wyedukowanej.

Wiadomości TVP i ich belkiWiadomości TVP i ich belki Fot. wiadomosci.tvp.pl

- Taki przekaz może spowodować u niektórych widzów mętlik w głowie, bo skoro jest tak dobrze, to dlaczego co rusz wybuchają protesty, ale na innych może też działać uspokajająco, bo przecież takie słowa jak "sojusz" czy "pomoc" mają pozytywne konotacje - mówi ekspert. Powtarzające się tytuły to z kolei "kotwice poznawcze", które mają ugruntować w głowie jakiś konkretny sposób myślenia.

Ale pojawia się też i ryzyko: skoro powtarzamy nagminnie, że mamy sojuszników, to równocześnie oznacza, że jesteśmy w jakimś niebezpieczeństwie i bardzo ich potrzebujemy. Jeśli tak uparcie chwalimy się wsparciem dla Syryjczyków, to ten i ów może zacząć się zastanawiać, czy rzeczywiście im pomagamy. W propagandzie ten paradoks nazywamy efektem bumerangowym

- tłumaczy medioznawca. Jednocześnie zauważa, że widownia "Wiadomości" to tylko niewielka część społeczeństwa, a co za tym idzie - siła oddziaływania tego programu też nie jest duża. - Na dłuższą metę nie da się na tym zbudować większego społecznego poparcia - ocenia.

Moim zdaniem dużo ważniejsze jest to, co dzieje się w prawicowych mediach oraz to, co mówi Kościół, bo to oni docierają dziś do zdecydowanie większego kręgu osób

- podkreśla prof. Mrozowski, który dodaje, że zagraniczne media publiczne też przyjmują punkt widzenia władzy, ale nadal pozostają bliskie ludziom. Z jednego prostego powodu: dają widzom szansę na samodzielne wyciągnięcie wniosków.

Zobacz też: Bugała ostrzega: 'Islamistki też zabijają'. Nie uwierzycie w te paski TVP Info

Tegoroczne Opole obejrzało 5 mld osób! "Prezes Kurski sam wszystkich liczył" [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: