Tak SN tłumaczy się z wizyty u prezydenta. "Nie przeczytacie dzisiaj nic bardziej żenującego"

Od miesięcy Sąd Najwyższy pozostaje krytyczny wobec zmian w TK. Mimo to prezes tej instytucji wzięła udział w uroczystym zaprzysiężeniu nowego sędziego Trybunału. Dziś SN tłumaczy prof. Małgorzatę Gersdorf - w zaskakujący sposób.

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda odebrał ślubowanie od nowego sędziego TK Justyna Piskorskiego wskazanego przez PiS. Piskorski zajmie miejsce zmarłego prof. Lecha Morawskiego, który przez część środowiska prawniczego był nazywany "sędzią dublerem". Wszystko dlatego, że Morawski - w świetle grudniowego wyroku TK z 2015 roku - został wybrany przez PiS na już prawidłowo zajęte miejsce. Stąd o Piskorskim niektórzy mówią teraz, że jest "dublerem dublera".

Mimo wielu wątpliwości wokół "dobrej zmiany" w TK - które podnosił także Sąd Najwyższy - w czasie poniedziałkowej uroczystości w Pałacu Prezydenckim pojawiła się osobiście pierwsza prezes SN, prof. Małgorzata Gersdorf.

Dzień później rzecznik SN postanowił zabrać głos w tej sprawie:

"W imieniu Pani Profesor Małgorzaty Gersdorf proszę o przyjęcie zapewnienia, że w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego"

- napisał w specjalnym oświadczeniu sędzia Michał Laskowski. Podkreślił przy tym, że "stanowisko prezentowane dotychczas przez pierwszego prezesa SN w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nie uległo zmianie".

"Kabaret. Chwilowe zamroczenie?"

Dziennikarze, którzy przeczytali wyjaśnienia SN nie zostawili na komunikacie suchej nitki.

"Różne rzeczy robiłem w stresie i przepracowany, ale jakoś nigdy w pałacu na zaprzysiężeniu dublera dublera nie byłem. Nawet bezrefleksyjnie" - napisał na Twitterze Tomasz Skory z RMF FM. "Kabaret. Wczorajsza obecność pani prezes na uroczystości to efekt czegoś w stylu 'chwilowego zamroczenia'" - dodał Tomasz Żółciak z "Dziennika Gazety Prawnej".

"Nic bardziej żenującego już dzisiaj nie przeczytacie" - podsumowała blogerka Kataryna.

Dziwne billboardy "promują" Polskę w... Polsce. 9 minut grillowania polskiej Fundacji Narodowej [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: