Kuriozalny popis reportera TVP. Ścigał prezydenta Gdańska przez całą drogę. "Kiedy zaczną bić?"

TVP po "dobrej zmianie" wyspecjalizowała się w zupełnie nowej dziennikarskiej formie - gonitwie za politykami opozycji. Tym razem na swój celownik wzięli prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.

Paweł Adamowicz pojawił się we wtorek w Warszawie, by stanąć przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Po opuszczeniu gmachu Sejmu dołączył do niego rozemocjonowany reporter TVP Info Łukasz Sitek. Towarzyszył prezydentowi Gdańska przez całą drogę do samochodu. I zasypywał go lawiną pytań, które zawierały z góry ustaloną tezę.

Dlaczego prosiliście przestępców o pieniądze? Musimy wiedzieć, dlaczego wspiera pan przestępczość w Gdańsku? Proszę odpowiedzieć, to byli pospolici przestępcy. Pan dobrze o tym wiedział. Dlaczego prezydent Gdańska firmuje układ?

- nakręcał się z każdą sekundą reporter TVP. Adamowicz przez cały ten czas milczał i poprosił swoją rzeczniczkę o filmowanie zachowania Sitka. - Panie prezydencie, możemy z panem wracać do Trójmiasta. Te same pytania powrócą. Pojedziemy za panem do Gdańska, niech pan mi wierzy - odgrażał się dziennikarz.

- Za każdym razem pomawia pan Telewizję Polską, pomawia pan prezesa Jacka Kurskiego, z którym niegdyś pan dobrze współpracował - nie przestawał.

Cała sytuację możecie obejrzeć na filmie zamieszczonym przez prezydenta Gdańska na Facebooku:

"To tylko fragment z napaści TVPiS w osobie Łukasza Sitka. Od drzwi w Sejmie aż do parkingu kilkaset metrów od bramy. Inwektywy, krzyki i próby wyprowadzenia nas z równowagi. Telewizja publiczna nie istnieje, są za to oficerowie polityczni" napisał w komentarzu do filmu Adamowicz.

"Kiedy zaczną bić zamiast 'pytać'?"

Zachowanie Sitka spotkało się ze zmasowaną krytyką wielu dziennikarzy. "Emocje, rozdygotanie, rozedrganie głosu, pokrzykiwanie nie są dobrymi wizytówkami dziennikarstwa. I jednak włączać, a nie włanczać" - skomentował Konrad Piasecki z Radia Zet. "Coś niesamowitego. Kiedy zaczną bić zamiast 'pytać'?" - pytał retorycznie Przemysław Szubartowicz.

Gdański reporter Telewizji Polskiej

To nie pierwszy "popis" Łukasza Sitka (wcześniej TV Republika). W maju gdański oddział TVP wyemitował jego materiał, w którym wykorzystał zająknięcie się urzędniczki z sopockiego magistratu. Ta twierdziła, że wycięto je z przeszło 10-minutowej rozmowy, gdzie było pełno jej kompletnych wypowiedzi. 

Sitek znany jest też z utarczki słownej, z którą wszedł z Donaldem Tuskiem w sierpniu tego roku, przed jednym z jego przesłuchań w prokuraturze. - Dlaczego zabroniliście otwierać trumien po katastrofie w Smoleńsku? - wypalił Sitek. - Nie ma telewizji publicznej w Polsce, tak że pozwoli pan, że nie będę odpowiadał na pana pytanie - odpowiedział mu szef Rady Europejskiej.

Pościg za politykami - wyłącznie z opozycji - to zupełnie nowa "dziennikarska" forma lansowana przez TVP Info po tzw. dobrej zmianie. Do tej pory "specjalizował się" w niej m.in. młody reporter stacji Filip Styczyński. W lipcu został jednak zawieszony - wraz z innym kolegą z TVP - za pozowanie do zdjęć z wystawionym środkowym palcem podczas protestów w obronie sądów.

Zobacz też: Wulgarny wpis i dziennikarz biegnący za posłem PO aż pod dom. TVP Info obiektem kpin

Reporter TVP ścigał posła PO po budynku sejmu, by przerzucać się z nim pytaniami

Więcej o: