Pierwszy duży wiec poparcia dla rządu PiS od dawna. Brudziński popłynął

Od "Grażyn i Januszów" irytujących celebrytów po "Merkel przytulającą 18-letnich uchodźców" - w pełnym agresji przemówieniu Joachim Brudziński atakował ludzi uciekających przed wojną i dziękował wyborcom PiS.

Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudzyński w Siedlcach dziękował samorządowcom i wyborcom PiS, wymieniając wśród nich m.in. rolników, którym dziękował za poparcie. Był to - jak zwrócił uwagę dziennikarz Michał Kolanko - "pierwszy duży wiec poparcia dla rządu od miesięcy".

- Chciałbym państwu podziękować za jeszcze jedną rzecz. Za poirytowane głosy gwiazdek i celebrytek znanych z tego, że są znane. Gwiazdek, które marudziły, że nie mogą się nad Bałtykiem spokojnie opalać toples, bo najechało się tam tych wąsatych Januszów, te Grażyny - mówił wicemarszałek Sejmu w przemówieniu transmitowanym przez TVP Info.

- Dziękuję wam. Gdyby nie wasze głosy, to byśmy nie mogli wysłać nad morze tych dzieciaków w ramach programu 500+, kiedy powstało tak zwane "kaczorowe"  - dodał polityk PiS. Podkreślał, że "program 500+ wymyślił Jarosław Kaczyński".

- Kiedy usłyszałem, że matka czwórki dzieci może po raz pierwszy iść do sklepu i zrobić zakupy nie „na zeszyt”, że dzięki "kaczorowemu" może zrobić dzieciom zakupy do szkoły, to poczułem, że mam takiego lidera i takiego szefa - grzmiał z mównicy Brudziński. Po tym ponownie atakował "gwiazdki i celebrytów".

Merkel obściskująca "wypasionych 18- i 19-latków"

"Gwiazdom i celebrytom" dostało się także za deklaracje nieoddawania krwi za ojczyznę i używanie słów "ten kraj". - Te same celebrytki stają na ulicach i krzyczą: "witamy uchodźców". Chciałoby się powiedzieć: tu są wrota Europy, na ziemi zbroczonej krwią bohaterów. Tutaj decydowały się losy Europy. I oni chcą nas uczyć, co to europejskość? - pytał marszałek.

Dalej polityk mówił o "szaleństwie otwierania szeroko drzwi, witania i obściskiwania przez kanclerz Angelę Merkel uchodźców" oraz "wypasionych 18- i 19-latkach rzekomo uciekających przed wojną". - Co to za bohater, który zostawia pod bombami swoich pobratymców, swoje żony, rodziców i ucieka do Europy ze smartfonem, mówiąc, że jemu się należy - mówił Brudziński. Na te słowa rozległy się oklaski.

- On gwałci i molestuje młode dziewczyny, a feministki na drugi dzień biegną z kwiatami do tych arabskich osiłków, mówią: to nie wasza wina, tak zostaliście wychowani - dodał. - Te szaleństwo ktoś musi zatrzymać. I zatrzyma go Polska - grzmiał polityk.

Dalej Brudziński zapewniał, że gdyby nie rząd PiS i Jarosław Kaczyński, to w Siedlcach byłaby już "działka pod meczet". - Siedlce wyglądałyby tak jak miasta południowych Włoch i południowej Francji - mówił. Pod koniec wystąpienia dostało się też "panu Sorosowi" i "innym oszalałym z nienawiści do chrześcijaństwa i katolickiej Polski". Wreszcie wicemarszałek skonkludował, że jeśli dojdzie do "pomieszania wartości, religii, narodów", to "Europy nie będzie".