Ambasador Korei Północnej "na dywaniku" w polskim MSZ. Usłyszał zdecydowane stanowisko

Polskie MSZ wezwało w poniedziałek - w trybie pilnym - ambasadora Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Dyplomata miał usłyszeć bardzo zdecydowane stanowisko Warszawy w sprawie ostatnich wydarzeń.

Wezwanie ambasadora Ri Geuna miało związek z przeprowadzoną wczoraj przez reżim w Pjongjangu szóstą próbą nuklearną. Spotkanie odbyło się z inicjatywy wiceministra spraw zagranicznych Marka Magierowskiego.

"(Magierowski) podkreślił, że takie działania są jawnym naruszeniem zobowiązań międzynarodowych KRLD, w tym licznych rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ" - czytamy w oświadczeniu MSZ.

W tekście wydanym po spotkaniu potępiono również przeprowadzoną wczoraj próbę z wykorzystaniem bomby wodorowej. "Działania władz w Pjongjangu stanowią (...) zagrożenie dla bezpieczeństwa i pokoju w regionie oraz międzynarodowego systemu nieproliferacji i kontroli zbrojeń" - napisano w komunikacie ministerstwa.

Polski resort dyplomacji wezwał Koreę Północną do natychmiastowego zaprzestania prowokacyjnych testów z użyciem technologii rakiet balistycznych i porzucenia realizowanego programu rakietowego w sposób "kompletny, weryfikowalny i nieodwracalny".

Procedura wzywania ambasadorów przez resort spraw zagranicznych drugiego państwa jest postrzegana w dyplomacji jako jeden z poważniejszych instrumentów w relacjach dwustronnych pomiędzy krajami.

Zobacz też: "ONZ i UE muszą działać". USA nie wykluczają opcji nuklearnej przeciwko Korei Północnej

Spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ

Członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ potępili w poniedziałek wieczorem Koreę Północną za jej ostatnią próbę jądrową. Stany Zjednoczone wezwały do drastycznego zaostrzenia sankcji wobec Pjongjangu i ostrzegły przed możliwością wojny. Chiny zapewniły z kolei, że nie dopuszczą do chaosu na Półwyspie Koreańskim.

Wzywając do zdecydowanych działań wobec Pjongjangu amerykańska ambasador przy ONZ Nikki Haley oświadczyła, że działań Kim Dzong Una nie można uznać za defensywne. - Jego agresywne używanie rakiet oraz groźby nuklearne wskazują na to, że uprasza się o wojnę - mówiła Haley dodając, że "czas półśrodków" wobec reżimu w Pjongjangu się skończył.

Amerykańska ambasador zażądała uchwalenia bardzo surowych sankcji i ostrzegła, że Stany Zjednoczone będą traktować prowadzenie interesów z Koreą Północną jako wspieranie tego kraju.

Zobacz też: Tych kilka zdjęć ma przestraszyć świat. Kim Dzong Un sfotografowany ze śmiercionośną bronią

Więcej o: