Wywiad z Szydło, dużo pytań, ale to najważniejsze - o reparacje - nie pada. Więcej mówi Waszczykowski

"Polska była ofiarą, ale i bohaterem II wojny światowej. Możemy być dziś z siebie dumni, staliśmy po właściwej stronie" - powtarza Beata Szydło w wywiadzie w tygodniku "Sieci". Ale najważniejsze pytanie, to o reparacje wojenne od Niemiec, nie pada. Więcej zdradza szef dyplomacji w RMF FM.

Beata Szydło udzieliła dużego wywiadu dla tygodnika w "Sieci". Premier dużo mówiła o sporze z Unią Europejską, w tym z Niemcami, w kontekście nieprzyjmowania przez nasz kraj uchodźców. "Dopóki ja jestem premier, nie będzie na to polskiej zgody. Nie złamią nas" - stwierdziła Szydło. W rozmowie z braćmi Karnowskimi premier mówiła też, że nie boi się szantażu ze strony Europy za odmowę relokacji uchodźców, który miałby polegać na obcięciu funduszy europejskich. Zdaniem Beaty Szydło, Polska ma do nich pełne prawo, bo to niezależny od polityki jeden filarów Unii Europejskiej zapisany w traktatach.      

Na końcu rozmowy Karnowscy wrócili do niedawnego wystąpienia premier na Westerplatte z okazji 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Szydło właściwie powtórzyła swoje wystąpienie z 1 września, kiedy mówiła, że trzeba wciąż powtarzać, jaką wysoką ceną Polska zapłaciła za II wojnę światową, ilu Polaków zginęło i że gdyby nie wojna, polska gospodarka była obecnie znacznie wyższym poziomie. Szefowa rządu powtórzyła, że wciąż trzeba przypominać - w kontekście wojny - kto jest ofiarą, a kto katem. "Polska była ofiarą II wojny światowej, ale także bohaterem II wojny światowej. Możemy być dziś z siebie dumni. Staliśmy po właściwej stronie" - powiedziała. Na zakończenie rozmowy Szydło przypomniał słowa Lecha Kaczyńskiego z 2009 roku"

To nie Polska powinna odrabiać lekcje pokory. Nie mamy do tego żadnego powodu. Powód mają inni. Powód mają ci, którzy do tej wojny doprowadzili, którzy tą wojnę ułatwili.

Reparacje "tak", ale bez konkretów

W wywiadzie w "Sieci" nie padło jednak pytanie wprost o reparacje wojenne, temat tak chętnie podnoszony przez polityków PiS. Być może dlatego, że niecałe dwa tygodnie temu Beata Szydło na konferencji stwierdziła, że "dzisiaj mówienie o reparacjach jest upominaniem się o sprawiedliwość i o to, co się Polsce należy".

Wciąż jednak PiS nie przestawił w sprawie odszkodowania od Niemców za II wojnę światową, żadnych konkretów. Wyjątkiem jest wypowiedź szefa MSWiA, który w sobotę w Toruniu na imprezie Radia Maryja powiedział, że "same straty materialne wynoszą blisko bilion amerykańskich dolarów".

Waszczykowski: Przygotowuję stanowisko MSZ

Dlaczego zatem premier polskiego rządu unika konkretów, nie padają żadne sumy? Rąbka tajemnicy uchylił dziś w RMF FM Witolda Waszczykowski. Szef polskiej dyplomacji przyznał, że "powinniśmy usiąść do poważnej rozmowy z Niemcami i wspólnie zastanowić się, jak ze sprawy wybrnąć". Zdradził też, że osobiście przygotowuje stanowisko w sprawie reparacji. Jednak natychmiast dodał, że będzie to stanowisko MSZ, a nie całego rządu. Na pytanie, kiedy rząd podejmie decyzję, Waszczykowski szczerze odparł, że nie wie.

Czekaliśmy siedemdziesiąt kilka lat na to, żeby wyjaśnić sprawę reparacji, wiele rządów poprzednich umywało ręce albo... pomińmy, co robiono. W związku z tym te kilka tygodni czy nawet kilka miesięcy nas nie zbawi

 - mówił w RMF FM minister spraw zagranicznych.

Zleceniodawca Arkadiusz Mularczyk

Być może więcej konkretów poznamy jeszcze we wrześniu. Przypomnijmy, że Biuro Analiz Sejmowych pracuje nad ekspertyzą w sprawie reparacji, a ta ma być gotowa w tym miesiącu. Zlecił ją w połowie lipca poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który zapytał czy zgodnie z prawem międzynarodowym Polska może dochodzić reparacji od Niemiec za straty materialne i osobowe podczas II wojny światowej. Gdyby odpowiedź na to pytanie była twierdząca, to Biuro w swej analizie ma wskazać tryb i formę dochodzenia roszczeń.

W sprawie reparacji jest jednak jeden konkret. Na początku sierpnia ujawnił go poseł PiS.

Możemy dlatego o tym rozmawiać, że pan prezes PiS Jarosław Kaczyński taką podjął decyzję. To jest jego zasługa, że jest taka decyzja i wola polityczna, żeby tą sprawą się zajmować

- przypomniał Arkadiusz Mularczyk. 

Ostatnio gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" napisała, cytując niemieckich ekspertów, że Polska w ramach negocjacji traktatowych, co najmniej milcząco zrezygnowała z dochodzenia reparacji. Gazeta zacytowała też wiceprzewodniczącego Bundestagu Johannesa Singhammera z CSU, który powiedział, że "polskie żądania reparacji, skazane z prawnego punktu widzenia z góry na niepowodzenie, są zaprzeczeniem wspólnego, skierowanego w przyszłość projektu między Niemcami a Polską, a wręcz przeciwnie mogą spowodować niebezpieczne skutki".