Błaszczak w Toruniu mówi "głośno i stanowczo", ile Polska zażąda od Niemiec za straty wojenne

- Same straty materialne wynoszą blisko bilion amerykańskich dolarów, a przecież straty ludzkie są olbrzymie - powiedział Mariusz Błaszczak w Toruniu. Szef MSWiA oraz Antoni Macierewicz są patronami imprezy Radia Maryja.

Podczas gdy Biuro Analiz Sejmowych przygotowuje informację dotyczącą możliwości domagania się przez Polskę od Niemiec odszkodowań za straty wojenne, szef MSWiA policzył, o jakiej sumie warto rozmawiać. Błaszczak, który wziął udział w dziękczynieniu w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Św. Jana Pawła II, przypomniał wydarzenia sprzed 78 lat, kiedy to Niemcy napadły na Polskę.

Przy tej okazji szef MSWiA po raz kolejny przypomniał, że Polska ma prawo, ale i obowiązek upominać się od Niemców zadośćuczynienia oraz naprawy krzywd. 

- Mówimy o tym głośno i stanowczo. I choć wielu się to nie podoba, jesteśmy konsekwentni. Same straty materialne wynoszą blisko bilion amerykańskich dolarów, same straty materialne, a przecież straty ludzkie są olbrzymie. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że to sanktuarium jest szczególne ze względu na kaplicę, która upamiętnia tych naszych rodaków, którzy oddali własne życie, żeby chronić swoich sąsiadów Żydów - powiedział Mariusz Błaszczak w Toruniu.

Po tych słowach na Twitterze użytkownicy zwrócili uwagę, że wyliczenia ministra różnią się i to zasadniczo od dotychczasowych ustaleń. Raz rządowe media podawały sumę 845 mld dolarów, a innym razem 5, ale bilionów dolarów.

W rocznice napaści Niemiec na Polskę gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" napisała - powołując się niemieckich ekspertów - że Polska w ramach negocjacji traktatowych co najmniej milcząco zrezygnowała z dochodzenia reparacji.

Gazeta zacytowała też wiceprzewodniczącego Bundestagu Johannesa Singhammera z CSU, który powiedział, że "polskie żądania reparacji, skazane z prawnego punktu widzenia z góry na niepowodzenie, są zaprzeczeniem wspólnego, skierowanego w przyszłość projektu między Niemcami a Polską, a wręcz przeciwnie mogą spowodować niebezpieczne skutki".

Więcej o: