NIK składa zawiadomienie ws. Misiewicza. Chodzi o umowy, które podpisał pracując w MON

Najwyższa Izba Kontroli złoży doniesienie do prokuratury ws. umów, które w marcu ub. roku jako szef gabinetu politycznego MON zawarł Bartłomiej Misiewicz. Umowy opiewały na łączną kwotę ponad 650 tys. zł.

Były rzecznik MON i były szef gabinetu politycznego w resorcie Bartłomiej Misiewicz wkrótce może znaleźć się pod lupą prokuratury - podaje "Gazeta Wyborcza". Najwyższa Izba Kontroli w raporcie dotyczącym wykonania budżetu państwa w 2016 r. zwróciła uwagę na dwie umowy, które Misiewicz zawarł 24 marca ub.r. jako szef gabinetu politycznego MON.

"Zaciągnął zobowiązania do sfinansowania z planu finansowego wydatków Urzędu MON poprzez zawarcie (...) dwóch umów (...) o łącznej wartości 651,7 tys. zł, przekraczającej, w dniu zawarcia tych umów, ww. plan finansowy" - czytamy w raporcie NIK.

Instytucja nie wskazuje, czego konkretnie dotyczyły umowy, podkreśla jednak, że zaistniała "możliwość naruszenia dyscypliny finansów publicznych". Stąd NIK zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury.

Bartłomiej Misiewicz był zatrudniony w MON do kwietnia 2017 r. W tym samym miesiącu komisja PiS uznała, że nie ma on kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze publicznej i w państwowych spółkach. Misiewicz zrezygnował z członkostwa w PiS, obecnie prowadzi własną firmę zajmującą się m.in. marketingiem.

Więcej o: