Kurski z umowy o pracę w TVP przeszedł na kontrakt menadżerski. Zdradził, ile zarobi

Prezes TVP Jacek Kurski nie jest już zatrudniony na umowie o pracę, przeszedł na kontrakt menadżerski. To efekt ustawy dot. wynagrodzeń władz spółek Skarbu Państwa. Wyjaśniamy, co to oznacza.

Prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski i członek zarządu TVP Maciej Stanecki na początku sierpnia przeszli z umów o pracę na kontrakty menadżerskie - podaje portal Wirtualnemedia.pl.  To efekt ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących spółkami Skarbu Państwa, która weszła w życie w ubiegłym roku.

Dla prezesa spółki, jaką jest Telewizja Polska, ustawa przewiduje wynagrodzenie na poziomie od siedmiokrotności do piętnastokrotności średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W IV kwartale ub. r. było to 4403,78 zł brutto.

- Poprosiłem Radę Nadzorczą o wyznaczenie mi najniższego możliwego wynagrodzenia, czyli 7-krotności średniej krajowej. Uznałem, że dopóki nie ma jeszcze stabilnego finansowania TVP z abonamentu, będzie rzeczą zasadną, aby o to poprosić, gdyż Rada chciała mi dać wyższą pensję - powiedział Kurski w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Oznacza to, że od sierpnia Kurski będzie zarabiał miesięcznie ok. 30,83 tys. zł brutto. W lutym portal WP Money informował, że Jacek Kurski zarabiał 25,7 tys. zł. Oznaczałoby tego, że jego pensja wzrosła o ok. 5 tys. zł brutto.

Możliwość "wynagrodzenia zmiennego"

Z ustawy wynika również, że Kurski mógłby liczyć na dodatkową część wynagrodzenia - tzw. wynagrodzenie zmienne, które uzależnione byłoby od wyników jego pracy, czyli m.in. od "stopnia realizacji misji publicznej albo stopnia realizacji zadań publicznych".

O przyznaniu takiego jednorazowego dodatku decydowałaby Rada Nadzorcza TVP po analizie działalności prezesa. Kurski w razie pozytywnej oceny mógłby dostać taką nagrodę za 2017 r. w przyszłym roku. Nie mogłaby być wyższa niż całe roczne wynagrodzenie prezesa TVP.

Jak wynika z ustawy, Jackowi Kurskiemu w przypadku rozwiązania albo wypowiedzenia umowy przysługiwałaby maksymalnie trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia.

- Same przejście z umowy o pracę na kontrakt menadżerski to zmiana formalna, w praktyce zmienia niewiele - wyjaśnia nam mecenas Wojciech Piasecki z Kancelaria Radcy Prawnego Tomasza Madejczyka.

- Do osoby na kontrakcie menadżerskim nie jest jednak stosowany kodeks pracy, taka osoba odpowiada też szerzej niż pracownik. Dlatego też menadżerowie najczęściej mają wykupione ubezpieczenie dla członków zarządu - dodaje.