Jest śledztwo w sprawie przygotowań do "fizycznej likwidacji" Macierewicza. Po wpisie na FB

Prokuratorzy z Krakowa prowadzą śledztwo w sprawie przygotowań do fizycznej likwidacji szefa MON - ustalili dziennikarze "Gazety Wyborczej" i radia RMF FM.

Prokuratura Krajowa o śledztwie informuje jedynie w lakonicznym komunikacie. Dziennikarzom "Wyborczej" i RMF potwierdziła, że rzeczywiście bada sprawę przygotowań do "usunięcia przemocą poprzez fizyczną likwidację" szefa MON. O jakie przygotowania chodzi? W komunikacie śledczych czytamy, że m.in. "zbieranie informacji dotyczących miejsca zamieszkania". 

Z nieoficjalnych informacji dziennikarzy wynika, że chodzi o facebookowy wpis. Ktoś w internecie pytał, gdzie mieszka Antoni Macierewicz, ktoś inny odpowiedział mu, że "sprawa zostanie załatwiona".

Zarzuty postawiono jednej osobie. Nikt nie został zatrzymany. Początek śledztwa zbiega się w czasie z kolizją z udziałem kolumny Antoniego Macierewicza pod Toruniem - podaje radio. 

Kolizja kolumny Antoniego Macierewicza

W styczniu w Lubiczu Dolnym k. Torunia doszło do kolizji z udziałem samochodu, którym jechał szef MON. W kolizji uczestniczyło 8 pojazdów, w tym dwa z kolumny żandarmerii wojskowej. Antoni Macierewicz, który wracał z sympozjum "Oblicza dumy Polaków", zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej ojca Tadeusza Rydzyka w Toruniu, nie ucierpiał. Przesiadł się do innego samochodu i wrócił do Warszawy, gdzie jeszcze tego dnia wieczorem wziął udział w gali przyznania prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody Człowiek Wolności tygodnika "wSieci". 

Odtworzyliśmy trasę Antoniego Macierewicza. 200 km w mniej niż 100 minut - czytaj więcej na ten temat >>>

Donald Tusk na przesłuchaniu w prokuraturze. Doszło do spięcia z dziennikarzem TVP

Więcej o: