TVP cały dzień lansowała nowe "taśmy prawdy". A co na to Platforma? "Pozdro z grilla"

TVP przez cały dzień ekscytowała się nowymi taśmami z restauracji "Sowa i przyjaciele". Tym razem w rolach głównych wystąpili: Radosław Sikorski oraz były prezes PKN Orlen. Ale to nie głównie oni znaleźli się na celowniku telewizji.

Tak zwane "taśmy prawdy" w TVP Info były tematem numer jeden już od rana. Telewizja postanowiła, że będzie ujawniać wybrane fragmenty rozmów stopniowo, w kilku odsłonach. Wszystkie nagrania pochodzą z lutego 2014 roku, kiedy w nieistniejącej już restauracji "Sowa i przyjaciele" spotkali się ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski i ówczesny prezes PKN Orlen Jacek Krawiec.

Najgłośniej komentowanym fragmentem pierwszej części rozmowy były słowa Sikorskiego o obecnym szefie PO. Były szef polskiej dyplomacji porównał Grzegorza Schetynę m.in. do "lwowskiego żulika". Komentatorzy zwracali jednak uwagę, że wspomniane taśmy nie ujawniły niczego przełomowego. Czytaj więcej >>>

Mimo to "wydanie specjalne" w informacyjnym kanale TVP trwało niemal cały dzień. Kolejną porcję nagrań ujawniono dopiero wieczorem, o 19:30. Co ciekawe, materiał otwierający "Wiadomości" przygotowała Ewa Bugała - dawna gwiazda tego programu, a dziś szefowa serwisów TVP Info.

"Kolejne taśmy pogrążają polityków Platformy" - usłyszeliśmy w zapowiedzi. Co natomiast znalazło się już w samym materiale?

Giertych to "nadworny adwokat mafii"

Pierwszy fragment ujawniony przez "Wiadomości": Roman Giertych miał doradzać Sławomirowi Nowakowi, jak ma wytłumaczyć się z faktu, że do swojego oświadczenia finansowego nie wpisał drogiego zegarka. 

- Giertych nawet mu wymyślił formułę, jak uniknąć tego wpisania do oświadczenia - mówi Sikorski. - Bezczelną - wcina się Krawiec. - Ale skuteczną. I by nie mogli mu zarzutu postawić - kontynuuje były szef MSZ i tłumaczy: - Zegarek? Tak, żona kupiła, ale to jest własność wspólna (...) I udowodnij mu, że nie jest po połowie z żoną.

Jak wiemy, ostatecznie Nowak nie skorzystał z tej "formuły". W dalszej części uwaga "Wiadomości" skupiona była jednak bardziej na osobie Giertycha, jak przypomniano - pełnomocnika Donalda Tuska oraz jego syna Michała.

- Giertych jest od dawna takim nadwornym adwokatem PO. Chciałoby się powiedzieć, że to jest wręcz taki adwokat mafii, bo ta formacja przypomina bardziej ugrupowanie mafijne - skomentował w materiale Adrian Stankowski z "Gazety Polskiej Codziennie".

Drugi fragment? To już końcówka rozmowy, kiedy uczestnicy chcą zapłacić w restauracji środkami ze służbowej karty. - To jest nasz rachunek, prawda? Sprawy wagi państwowej... - zaczyna Sikorski. - Wagi państwowej, to też firma państwowa może płacić - przerywa mu były szef PKN Orlen. Oprócz tego przypomniano też fragmenty z poranka i na tym materiał się zakończył.

"Pozdro z grilla"

Co na to sama Platforma Obywatelska? Jej lider - wymieniony w taśmach z nazwiska - zdaje się nie przejmować "wielką bombą" odpaloną przez TVP. "TVPiS znów w służbie partii. Ale mają pietra przed Polakami. Pozdro z grilla" - napisał na Twitterze Grzegorz Schetyna. Wpis "podał dalej" Radosław Sikorski.

Polityków PO bardziej zaintrygował inny materiał tego samego wydania "Wiadomości", również wymierzony w opozycję. Ten z kolei zatytułowano "Festiwal politycznego obciachu". W ten sposób TVP skrytykowała Platformę za jej obecność podczas niedawnego Przystanku Woodstock. Michał Szczerba i Borys Budka napis na belce potraktowali jednak dość przewrotnie. "Nic dodać, nic ująć", "Krótka autorecenzja" - podsumowali.

Bugała ostrzega: 'Islamistki też zabijają'. Nie uwierzycie w te paski TVP Info >>>