"Jesteśmy zakładnikami emocji Kaczyńskiego". Były spin doktor PiS o wystąpieniu prezesa

- Nawet największym sceptykom prezes PiS udowodnił wczoraj, że to, co dzieje się w Polsce, jest jego osobistą wendettą - komentuje wczorajsze wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego Michał Kamiński, były spin doktor PiS.

Podczas debaty nt. nowej ustawy o Sądzie Najwyższym na mównicę wszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Panie marszałku, ja bez żadnego trybu. Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata - mówił Kaczyński, po tym jak poseł Borys Budka (PO) powiedział, że Lech Kaczyński rozumiał trójpodział władzy. - Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami - krzyczał prezes PiS. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

O komentarz do słów Jarosława Kaczyńskiego poprosiliśmy posła Unii Europejskich Demokratów Michała Kamińskiego, byłego spin doktora Prawa i Sprawiedliwości i rzecznika prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej należał również do PO. 

Marcin Kozłowski: Czy wczorajsze słowa Jarosława Kaczyńskiego pana zaskoczyły?

Michał Kamiński, poseł Unii Europejskich Demokratów: Nie, nie zaskoczyły mnie. Na płaszczyźnie czysto ludzkiej nie śmiem ich komentować. Do tych emocji Jarosław Kaczyński ma prawo.

Jednak na płaszczyźnie politycznej dla każdego Polaka jest dziś jasne, że rządzi dziś nami człowiek, który jest, najdelikatniej rzecz ujmując, niestabilny intelektualnie i emocjonalnie. To wielki problem Polski.

Mocne stwierdzenie.

Mówię to najdelikatniej, bo oczywiście język polski ma dużo innych określeń, które moim zdaniem byłyby adekwatne do tej sytuacji. Staram się być oszczędny w słowach. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że człowiek, który odpowiada za los 40 milionów Polaków, ma ogromny problem z własnymi emocjami.

Zdaję sobie sprawę, jak bardzo bolesne jest dla Jarosława Kaczyńskiego pytanie, dlaczego Lech Kaczyński spóźnił się na samolot w dniu katastrofy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński zna odpowiedź, dlatego jest dla niego bolesna.

Emocje, o których pan mówi, przekładają się na realną politykę?

To pozwala nam zrozumieć istotę tego, co widzimy. Z tych niestabilnych emocji bierze się większość problemów, które mamy. Nawet największym sceptykom prezes PiS udowodnił wczoraj, że to, co dzieje się w Polsce, jest jego osobistą wendettą. Zostawmy to, czy jest uzasadniona czy nie.

Wszyscy jesteśmy zakładnikami emocji Jarosława Kaczyńskiego. 40-milionowy naród w centrum Europy zasługuje na więcej. Nie mieszajmy polityki z terapią. Jarosław Kaczyński ewidentnie potrzebuje terapii i do tego trzeba odnieść się ze zrozumieniem i szacunkiem.

Jak takie wystąpienie wpływa na wizerunek polityka?

Nie mamy do czynienia z sytuacją normalną. Normalne szablony do tego nie pasują. Dla każdego Polaka, czy żyje nad morzem, czy w górach, musi być jasne, że jego los jest w rękach człowieka niestabilnego emocjonalnie. Tylko tyle i aż tyle.

Dla niektórych taka retoryka i forma wypowiedzi może być jednak przekonująca: człowiek z krwi i kości, który ma swoje emocje i uczucia, nie boi się ich okazać.

Do niektórych też przemawia fakt, że rządzą nami Marsjanie, a w psy są wszczepiane podsłuchy. Zostawmy to. Nauczono mnie z szacunkiem odnosić do zachowań chorobowych.

Pytam o ogólną zasadę: czy wysoko postawieni politycy mogą sobie pozwolić na okazywanie emocji w oficjalnych sytuacjach?

Jako ludzie mogą. Nie jako osoby, którzy rządzą Polską.