Gowin nie ma zdania o rewolucji w sądownictwie. "Zajmowałem się ręką w gipsie mojego wnuka"

Protesty, tysiące ludzi na ulicach, ustawa PiS o Sądzie Najwyższym jest szeroko komentowana. Wszystko to, czym żyje od kilku dni wielu Polaków, ominęło wicepremiera Jarosława Gowin.

Co pochłaniało wicepremiera Gowina? Okazuje się, że urlop i sprawy rodzinne. Pytany o PiS-owską ustawę o SN odpowiedział, że porozmawia na ten temat, kiedy się w nim zorientuje.

A co sądzi o protestach w obronie sądownictwa? - Do wczoraj się zajmowałem ręką w gipsie mojego wnuka - odparł polityk. 

Gowin formalnie jest wicepremierem w rządzie PiS. Należy do Polski Razem, koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości. Dziś jest szefem resortu nauki, ale w rządzie Donalda Tuska był ministrem sprawiedliwości.

Rewolucja w Sądzie Najwyższym

Jakie zmiany PiS chce wprowadzić w sądownictwie? Rewolucyjne, jak chociażby przeniesienie w stan spoczynku wszystkich sędziów SN. Pozostaną w niej tylko ci, których wybierze Zbigniew Ziobro. Sędziowie będą mogli być przenoszeni między wydziałami bez ich zgody - np. z karnego do cywilnego. Czytaj więcej w tym artykule: PiS zyska kontrolę nad wyborami. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o skoku na sądy >>>

W weekend odbywały się protesty w obronie sądów. Tysiące osób wyszły na ulice, natomiast wieczorem pod Sądem Najwyższym ludzie stworzyli "łańcuch światła". ZOBACZ, JAK TO WYGLĄDAŁO >>>

Jarosław Kaczyński: "My to wszystko co mamy przeprowadzić, przeprowadzimy"

Więcej o: