Morawiecki sprawdził czujność słuchaczy. Wplótł w przemówienie żart o PiS. Śmiał się nawet prezes

Mateusz Morawiecki w swoim przemówieniu na kongresie PiS snuł wielkie plany. Słuchacze mogli się też przekonać, że wicepremier ma poczucie humoru.

Szybki internet, darmowe cyfrowe lektury dla dzieci, kolej dużych prędkości, tysiące nowych ścieżek rowerowych, nowe mosty i drogi - to niektóre z inwestycji, które obiecywał Morawiecki w swoim wystąpieniu. 

Wicepremier oświadczył też, że kluczowym dla rządu projektem infrastrukturalnym jest Centralny Port Komunikacyjny (CPK), czyli hubu lotniczego połączonego z "superdworcem" i autostradami.

Pod koniec przemówienia Morawiecki sprawdził czujność słuchaczy. Zaczął od przytoczenia zarzutu, który usłyszał: po co Polsce CPK, skora istnieje taki we Frankfurcie? Potem ciągnął:

Można powiedzieć, po co nam LOT, jak jest Lufthansa albo Air France? Po co nam Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak jest giełda w Londynie? Po co nam banki polskie, skoro są banki zagraniczne? Po co złotówka, skoro jest waluta euro? Po co PiS, skoro jest CDU… żartowałem

Publiczność wychwyciła żart i nagrodziła wicepremiera brawami. Śmiał się także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Pół roku temu byście w to nie uwierzyli. W oparach absurdu PiS-u