Niezawodny jak Marek Suski. Tym razem "przechytrzył" samego Marcina P. "Specjalnie to zrobiłem"

Dzisiejsze przesłuchanie Marcina P. stanowiło kolejny pokaz umiejętności śledczych posła Marka Suskiego. Tym razem członek sejmowej komisji ds. Amber Gold postanowił zastosować wobec świadka "podstęp".

Założyciel Amber Gold składał wyjaśnienia przed komisją blisko 6 godzin. W trakcie przesłuchania Marcin P. zapewniał m.in., że "nigdy nie załatwiał żadnych umów przez Michała Tuska", który przed laty współpracował z liniami lotniczymi OLT Express. - Powiem więcej: nikt nie wiedział o tym, że Michał Tusk u mnie pracuje - przekonywał.

"Czy pani jest głucha?". Cytaty z przesłuchania >>>

Wtedy Marek Suski (PiS) zdecydował się "przechytrzyć" świadka:

Pewnie się pan tym nie chwalił, tym bardziej, że (Michał Tusk) nawet maile przekazywał jako Józef Broda...

- Bąk - wtrącił się Marcin P., bowiem pseudonim syna byłego premiera brzmiał właśnie "Józef Bąk".

- A, czyli dobrze pan wie, pod jakim (był) pseudonimem! - odparł triumfalnie Suski. - Cieszę się, ja też wiem, ale specjalnie się przejęzyczyłem, żeby pan jednak potwierdził, że pan zna to ukryte nazwisko pana Michała Tuska - dodał poseł PiS.

Marcin P. zelektryzował prawicowych dziennikarzy. Czym? >>>

Marek Suski Show, czyli jak poseł PiS ubarwia komisję ds. Amber Gold

Więcej o: