Ambasador W. Brytanii zdradza, co czeka Polaków po Brexicie. Obietnica i jeden warunek

- W tym momencie wszyscy Polacy przebywający na Wyspach powinni czuć się spokojnie - zapewnia ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Jonathan Knott. Ale jest jeden szczegół.

W poniedziałek brytyjski rząd przedstawił posłom propozycje dotyczące statusu, jaki po Brexicie będą posiadali obywatele Unii, którzy legalnie przebywają na Wyspach. Jak zapewnił ambasador Wielkiej Brytanii, nie będą musieli wyjeżdżać. Zamiast tego otrzymają "status osiedlonych". Jest tylko jeden warunek - w momencie, kiedy Brexit dojdzie do skutku, będą musieli przebywać tam nieprzerwanie od co najmniej pięciu lat.

Pełen pakiet praw

Aby uzyskać status osiedlonego, trzeba będzie najpierw wypełnić odpowiednie dokumenty, dostępne w internecie. Później "osiedleni" będą mogli korzystać z praw, które przysługują Brytyjczykom - również z prawa do głosowania. Będą też jednakowo traktowani w kwestiach ochrony zdrowia, edukacji i zasiłków. - Zasadą będzie także to, że ci, którzy mają prawa takie, jak obywatele Zjednoczonego Królestwa, zachowają je - dodał Knott.

Szansa dla spóźnialskich

W poniedziałek podobne deklaracje złożyła Theresa May. Szefowa brytyjskiego rządu dodała, że data, która określi status imigranta, pozostaje do ustalenia. Podkreśliła, że chce, by był to dzień pomiędzy 29. marca tego roku a 29. marca roku 2019. Theresa May zadeklarowała, że ci, którzy przybędą na Wyspy przed upływem terminu i w momencie wyjścia ze Wspónoty nie uzyskają pięcioletniej rezydentury, dostaną szansę, by pozostać na Wyspach aż do osiągnięcia wymaganego stażu.

Premier May zapewniła również, że nie dojdzie do rozdzielania rodzin - obywatele krajów Unii Europejskiej mieszkający w Wielkiej Brytanii będą mogli sprowadzać swoje rodziny. Osoby, które przyjadą na Wyspy już po Brexicie, będą mogły zostać tymczasowo, a następnie osiąść na stałe. 

Brexit staje się faktem. To zła wiadomość dla Polaków na wyspach

Więcej o: