Marszałek chce odstrzelić wszystkie dziki w województwie. "Ich populację trzeba zlikwidować"

Województwo lubelskie walczy z afrykańskim pomorem świń. Chorobę roznoszą m.in. dziki. Marszałek województwa Sławomir Sosnowski uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie odstrzał tych zwierząt.

W czwartek radni z województwa lubelskiego wystosowali apel do rządu, w którym zgłosili konieczność wzmożonej walki z wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jednak marszałek województwa Sławomir Sosnowski z PSL postanowił sam zająć się problemem i nie bawi się w półśrodki. Polityk chce całkowicie zlikwidować populację dzików na tym terenie. Czyli nawet 25 tys. zwierząt - podał "Dziennik Wschodni".

To niewykonalne

W stanowisku radnych pojawiła się informacja, że w 2016 roku znaleziono 161 dzików zarażonych ASF. Pół roku później liczba ta urosła do 185. W województwie lubelskim trzeba było odstrzelić osiem stad świń, ponieważ pojawiły się w nich ogniska wirusa. Z badań przeprowadzonych przez Państwowy Instut Weterynaryjny w Puławach 12 z 15 zbadanych martwych dzików zaraziło się ASF.

Sosnowski, który wcześniej zaapelował do mieszkańców, żeby zgłaszali władzom, jeżeli natkną się gdzieś na zwłoki dzika, oferując im 200 złotych nagrody za każdą taką informację, chce podjąć bardziej radykalne kroki. - Uważam, że populację tych zwierząt na naszym terenie należy zlikwidować. Nic nie stanie na przeszkodzie, żeby później, po zażegnaniu niebezpieczeństwa, ją odbudować - cytuje marszałka "Dziennik Wschodni".

Jednak Andrzej Łacic z Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Lublinie twierdzi, że to niewykonalne. - Nie da się wybić całej populacji - powiedział i zauważył, że na terenach sąsiadujących przecież też żyją dziki.

Krótka historia choroby

Pierwszy przypadek afrykańskiego pomoru świń został odnotowany jeszcze w 1910 roku w Kenii. Choroba ta trafiła do Europy dopiero pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. W Polsce po raz pierwszy wykryto ją w 2014 roku w woj. podlaskim - wirusem były dotknięte martwe dziki, które prawdopodobnie przybyły z Białorusi - pisała Najwyższa Izba Kontroli. Już w 2015 roku Główny Inspektorat Weterynaryjny informował o 72. przypadku tej choroby na terenie naszego kraju. 

Afrykański pomór świń nie jest groźny dla ludzi, ale już zarażone świnie w niemal wszystkich przypadkach giną. Choroba jest przenoszona przez zwierzęta oraz ludzi, ale potrafi też przeżyć do kilku miesięcy w zanieczyszczonej zakażoną krwią glebie.