Frasyniuk o policjancie na miesięcznicy smoleńskiej: Przeprosił i powiedział, że mnie nie poznał

Rozważam możliwość zaskarżenia działań policji jako bezprawnych, tego, że wobec nas, demonstrantów, użyto bezprawnie siły - mówił dziś w TVN24 działacz opozycji w PRL Władysław Frasyniuk. Frasyniuk został zatrzymany w sobotę w trakcie miesięcznicy smoleńskiej.

Podczas sobotniej 86. miesięcznicy smoleńskiej doszło do przepychanek z funkcjonariuszami policji. Policja wynosiła kontrdemonstrantów, którzy blokowali marsz pamięci organizowany przez PiS.

Wśród nich znalazł się m.in. były działacz "Solidarności" Władysław Frasyniuk. Odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, a siedem innych osób "za złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego podczas miesięcznicy". CZYTAJ WIĘCEJ>>>

- Policjant był dość agresywny, nie mam do niego pretensji, nie mam pretensji do policji. Policja stanęła tam w sprzeczności z prawem. My, obywatele, mamy prawo do demonstracji, to politycy złamali prawo konstytucyjne stawiając tam policjantów - mówił w "Faktach po Faktach" TVN24 Władysław Frasyniuk.

- Po dwóch godzinach, kiedy przetrzymywali nas na podwórku, policjant podszedł i powiedział: "ja pana bardzo przepraszam, jestem absolwentem wydziału historii, uczyłem się o panu i pana nie poznałem". To pokazuje, jak w dziwnym świecie żyjemy i jak mało wiemy o współczesnej historii, jaką cenę płacili nasi rodzice, byśmy żyli w wolnej Polsce - stwierdził Frasyniuk.

Jak mówił działacz, nie sądzi, żeby postawiono mu zarzut naruszenia nietykalności cielesnej policjanta. - Rozważam możliwość zaskarżenia działań policji jako bezprawnych, tego, że wobec nas, demonstrantów, użyto bezprawnie siły. Myśmy tam byli zgodnie z obowiązującą konstytucją, to nie nasza wina, że postawiono tam policjantów - powiedział Frasyniuk.

Komenda Stołeczna Policji: W. Frasyniuk odpowie za naruszenie nietykalności policjanta

Więcej o: