Dziennikarze śmieją się z Beaty Szydło. Bo premier blokuje ich na Twitterze

Beata Szydło nie patyczkuje się z mediami. Zamiast dyskutować z nieprzychylnymi jej dziennikarzami, postanowiła blokować ich na Twitterze.

W gronie zbanowanych przez premier znaleźli się już m.in. Jarosław Kuźniar z Onet.pl, Kamil Sikora z Wp.pl i Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". Dziennikarze sprawiali wrażenie raczej rozbawionych niż zmartwionych ruchem Szydło:

Dlaczego premier blokuje dziennikarzy? Trudno znaleźć inny klucz niż niechęć do rządów PiS - zauważa Wieliński. Dziennikarz twierdzi, że ani on, ani nikt z jego kolegów banem się nie przejął. Dodaje jednak:

Ale sam fakt, że szefowa rządu, która w kampanii podkreślała, że „nie może bać się ludzi i musi wyjść im naprzeciw”, próbuje odgrodzić się od krytyków, jest zastanawiający. Beata Szydło ma coś do ukrycia? Czegoś się obawia. A może jej konto prowadzi jakiś stażysta, któremu po prostu puściły nerwy…

Przemysław Barankiewicz z serwisu Bankier.pl odkrył zdumiony, że został zablokowany, chociaż... nigdy nie śledził profilu Szydło. Pochwalił się też, że bana dostał także od Leszka Balcerowicza, co ma świadczyć o jego dziennikarskiej bezstronności:

Kamil Sikora o swoim banie napisał komentarz dla portalu Wp.pl. Zauważył w nim, że blokadę łatwo obejść, korzystając z trybu incognito, jaki oferują przeglądarki. Nie szczędził jednak Szydło krytyki:

 Smutne, że szefowa rządu nie tylko nie ma ochoty na dyskusję, ale nawet nie jest w stanie przyjąć krytyki. Poza tym dostęp do premierowskiego Twittera to dla dziennikarzy narzędzie pracy. Potrzebne chociażby do tego, by przeczytać dementi doniesień o przesunięciu premier na stanowisko Marszałka Sejmu.

Szydło w Sejmie: "Demokracja ma się w Polsce dobrze", a na sali śmiech. I ta mina

Więcej o: