Misiewicz miał mieć program w TV Republika. I co? "Ścierają się różne pomysły..."

Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz będzie prowadził program o obronności w TV Republika. - Jest piekielnie medialny, chcemy to wykorzystać - uzasadniał tę decyzję Tomasz Sakiewicz.

Pod koniec kwietnia portal Wirtualne Media poinformował, że były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz zostanie gospodarzem programu o obronności w Telewizji Republika.  "Misiewicz jest piekielnie medialny!" - mówił wtedy członek zarządu stacji Tomasz Sakiewicz. Rozmowy z byłym członkiem PiS miały być prowadzone już od pół roku.

Choć od ogłoszenia współpracy minął już prawie miesiąc, redaktor naczelna Telewizji Republika przyznaje, że stacja nie ma jeszcze konkretnego pomysłu na kształt programu, który miałby prowadzić 26-latek. - Nie mamy jeszcze gotowej koncepcji na ten program, na razie ścierają się różne pomysły, więc za wcześnie, żeby coś powiedzieć - powiedziała portalowi Wirtualne Media Dorota Kania.

Od apteki "Aronia" do zarządu państwowego producenta broni. Tak wyglądała kariera Misiewicza >>>

Człowiek wielu talentów

15 maja - a więc już po tym, jak ogłoszona została współpraca Misiewicza z TV Republiką - 26-latek zarejestrował działalność gospodarczą. Podstawową działalnością firmy "BBM" jest doradztwo w zakresie działalności gospodarczej i zarządzania. Jednak deklarowany zakres działalności jest dużo szerszy. Obejmuje m.in. pośrednictwo pieniężne (w tym udzielanie kredytów i i pożyczek), komunikacja i PR, działalność agencji reklamowej, sprzedaż nośników reklamowych, badania opinii, organizację targów i wystaw, a nawet działalność naukową. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Misiewicz i jego polityczna kariera

Bartłomiej Misiewicz rozpoczynał polityczną działalność w wieku 17 lat jako asystent Antoniego Macierewicza - współpracował z nim m.in. gdy Macierewicz kierował parlamentarnym zespołem ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jako działacz PiS, Misiewicz m.in. był pełnomocnikiem tej partii w Piotrkowie Trybunalskim i członkiem Krajowej Komisji Rewizyjnej, startował bez powodzenia w wyborach parlamentarnych 2015 r. Był też zatrudniony przez biuro posłanki PiS do Parlamentu Europejskiego Beaty Gosiewskiej, przez PiS oraz w aptece "Aronia" w Łomiankach.

Kaczyński nie wytrzymał 

Jego polityczna kariera nabrała tempa, kiedy został rzecznikiem prasowym szefa MON. Ostatnim stanowiskiem była posada pełnomocnika zarządu ds. komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Jak nieoficjalnie ustaliła "Rzeczpospolita", 27-latek w nowej pracy miał liczyć na wynagrodzenie sięgające nawet 50 tys. złotych. Umowę jednak rozwiązano i skończyła się także cierpliwość Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS najpierw zawiesił Misiewicza w prawach członka partii, a następnie specjalnie powołana komisja zmusiła go do ustąpienia.

Więcej o: