Ziobro o sprawie Igora Stachowiaka: Wg biegłych to nie policja doprowadziła do jego śmierci

Zdaniem biegłych prawdopodobną przyczyną śmierci Igora Stachowiaka była niewydolność krążeniowo-oddechowa po zażyciu narkotyków - mówił dziś w Sejmie minister Zbigniew Ziobro.

- Prokuratura przystąpiła do działań w sprawie śmierci Igora Stachowiaka natychmiast po otrzymaniu informacji o tym zdarzeniu. Średnio co kilkanaście dni wydawała postanowienia, mające prowadzić do rzetelnego wyjaśnienia - poinformował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas dzisiejszego wystąpienia w Sejmie. O informację ws. śmierci 25-letniego mieszkańca Wrocławia wnioskował rząd i parlamentarna opozycja.

- Prokuratorzy dokonali oględzin komisariatu, wykonali zdjęcia i zabezpieczyli nagranie z kamery na paralizatorze. Biegli po sekcji zwłok uznali, że nie mogą jednoznacznie stwierdzić przyczyny śmierci. Zdaniem jednego z biegłych nie było dowodów, że Igor Stachowiak był bity i kopany przez funkcjonariuszy - mówił Ziobro.

Jak dodał minister, "kolejni biegli stwierdzili, że prawdopodobnie przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa po zażyciu narkotyków (w tym tzw. dopalacza) i nie przyczyniły się do niej działania policjantów".

- Policjanci narażają swoje życie, giną, odnoszą rany w swojej codziennej pracy. Nie możemy stworzyć sytuacji, w której oni będą się bali. Pamiętajmy o nich, gdy wygłaszamy ogólne sądy, godzące w często bardzo porządnych ludzi - stwierdził Ziobro.

Śmierć Igora Stachowiaka

Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja ubiegłego roku na rynku we Wrocławiu. W komisariacie został kilkakrotnie rażony paralizatorem, wkrótce zmarł. Kilka dni temu dziennikarze programu "Superwizjer" TVN24 ujawnili między innymi nagrania z kamer, które są wbudowane w paralizatory. Igor Stachowiak skuty kajdankami, niestawiający oporu, jest rażony prądem. Wszystko dzieje się w łazience na komisariacie.

Według funkcjonariuszy policji, mężczyzna był agresywny i musieli oni użyć paralizatora. Do Wrocławia został skierowany specjalny zespół kontrolny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Śledztwo prowadzi prokuratura w Poznaniu. Stanowiska stracili komendant wojewódzki policji we Wrocławiu, jego zastępca nadzorujący pion prewencji oraz szef komendy miejskiej we Wrocławiu. Zwolniono też policjanta, który użył paralizatora wobec Igora Stachowiaka.

Więcej o: