"Marek ma silną alergię na głupotę". Dlaczego Magierowski pożegnał się z Pałacem

Już wiele miesięcy temu był zniecierpliwiony skłonnością Dudy do hamletyzowania tam gdzie trzeba było podejmować szybkie i zdecydowane decyzje - pisze o kulisach dymisji Marka Magierowskiego najnowszy tygodnik "Do Rzeczy".

Autor tekstu - Łukasz Warzecha - przekonuje, że problemem Magierowskiego w Pałacu Prezydenckim były przede wszystkim jego "spore ambicje". Tymczasem jak pisze w "Do Rzeczy", formalnie ranga byłego już prezydenckiego rzecznika "była niższa niż osób, które musiałyby się choćby w niewielkim stopniu poddać jego pomysłom i sugestiom". Jak przypomina Warzecha Magierowski nie był w KPRP ani sekretarzem, ani nawet podsekretarzem stanu.

Były też i inne powody. "Marek ma silną alergię na głupotę. Z tą cechą bywa w polityce trudno. Miał o sobie wysokie mniemanie, ale w pełni uzasadnione" - mówi jeden z rozmówców Warzechy.

Dziennikarz "Do Rzeczy" zwraca też uwagę na inną kwestię. Magierowski rozumiał doskonale, że Duda postrzegany jako "przybudówka do PiS i prezesa ma malejące szanse na wygranie drugiej kadencji" dlatego starał się "wypychać go do centrum". Takimi działaniami miało być np. przekazanie na licytację dla WOŚP słynnego zdjęcia pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Innym pomysłem Magierowskiego było też spotkanie Andrzeja Dudy z Tomaszem Kalitą, który walczył o zalegalizowanie oleju konopnego dla celów medycznych.

Marek Magierowski zrezygnował z pracy w Pałacu Prezydenckim 5 maja, oficjalnie - z powodów osobistych. Nowym rzecznikiem Andrzeja Dudy został dotychczasowy poseł PiS, Krzysztof Łapiński.

Więcej o: