PiS i PO nawzajem straszą się prokuraturą. Chodzi o caracale i Berczyńskiego

• PO chce by prokuratura zbadała przetarg na śmigłowce caracal• Chodzi m.in. kontrolę, czy Wacław Berczyński miał na niego wpływ• MON uważa, że zawiadomienie jest bezprawne. Grozi konsekwencjami

- Wnioskujemy, by prokuratura zbadała, czy w przypadku przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy nie doszło do złamania prawa - podała PO. Chce m.in. wyjaśnienia, czy złamano tajemnicę państwową. Chodzi o słowa Wacława Berczyńskiego, byłego szefa podkomisji ds. wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, który powiedział, że to on "wykończył caracale".

Dowiedz się więcej:

Jak zareagował rząd?

Wiceszef MON zaprzecza, że Berczyński miał wpływ na losy caracali. Stwierdził, że prokuratura bada już przetarg, ogłoszony za czasów PO. - Jeśli ktoś zgłasza nieprawdziwe zawiadomienie do prokuratury, łamie prawo - stwierdził.

Jak zaczęła się sprawa dostępu Berczyńskiego do przetargu?

Wacław Berczyński powiedział w wywiadzie, że to on "wykończył caracale". Z jego słów wynikało, że to za jego sprawą polskie władze zakończyły negocjacje w sprawie wartego ponad 13 miliardów złotych kontraktu z francuską firma Airbus Helicopters na zakup 50 śmigłowców typu Caracal. Kontrakt został wynegocjowany przez poprzedni rząd PO-PSL

A TERAZ ZOBACZ: Misiewicz przed specjalną komisją PiS

Więcej o: