ONR chce pozywać za "faszystów". "Szkalowanie dobrego imienia legalnej organizacji"

Nacjonalistyczna organizacja Obóz Narodowo-Radykalny chce walczyć z tymi, którzy nazywają ją nazistowską i faszystowską. Władze ONR już deklarują pierwsze pozwy.

W sobotę ulicami Warszawy przeszedł marsz ONR z okazji 83. rocznicy powstania organizacji. Mimo, że w marszu uczestniczyło kilkaset osób, wywołał on wiele kontrowersji, głównie za sprawą haseł, które podały w trakcie jego trwania. Maszerujący wykrzykiwali m.in. "Śmierć wrogom ojczyzny" i "Znajdzie się kij na lewacki ryj".

Na trasie pojawiła się m.in. kontrmanifestacja Obywateli RP, którą od narodowców oddzielał kordon policji. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

O sobotnim marszu w ostrych słowach wypowiadał się m.in. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, inicjatywa działająca w ramach Stowarzyszenia Trzyrzecze, walcząca z mową nienawiści.

"Dzisiaj przez miasto, które tak bardzo ucierpiało z rąk nazistów przeszedł faszystowski marsz. Równym krokiem, w ubrankach stylizowanych na mundury NSDAP szli wykrzykując antydemokratyczne hasła" - pisali w sobotę na Facebooku członkowie organizacji.

ONR zapowiada pozew

Obóz Narodowo-Radykalny nie chce pozostawić sprawy bez reakcji. - Nasz zespół prawny konstruuje pozew przeciwko Stowarzyszeniu Trzyrzecze, które stoi za działalnością Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ten ośrodek działał na niekorzyść naszej organizacji, wysłaliśmy już wezwania do zapłaty, odzewu nie było - mówił na briefingu rzecznik ONR Tomasz Kalinowski.

- Nie może mieć miejsca szkalowanie dobrego imienia legalnie działającej organizacji, nazywanie naszego stowarzyszenia nazistowskim i faszystowskim to kłamstwa i oszczerstwa - dodał Kalinowski.

"Słowa pogardy i kłamstwa"

Kalinowskiemu wtórował inny działacz ONR, Robert Bąkiewicz. - Nie dotyczy to tylko ONR, dotyczy to również Młodzieży Wszechpolskiej. Nie ma naszej zgody na tak mocne i rażące słowa pogardy i kłamstwa - wyjaśniał.

Jak zapowiada organizacja, wezwanie do sądu mogą otrzymać także media, które niepochlebnie wypowiadały się o narodowcach. - Zabezpieczamy screeny z portali internetowych, gazety, zapisy z Twittera. Jeśli warunki finansowe pozwolą, będziemy wytaczali procesy również mediom, które kłamliwie insynuują, że jesteśmy faszystami i nazistami - mówił Bąkiewicz.

"Będziemy mieli doskonałą okazję, by przed sądem publicznie zademonstrować zgromadzone przez nas materiały dotyczące tej szowinistycznej, rasistowskiej i antysemickiej organizacji" - skomentował na Facebooku Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.