Macron piętnuje Polskę, MSZ mocno odpowiada. I bierze w obronę Kaczyńskiego

Polskie MSZ zabrało głos w sprawie ostatnich wypowiedzi Emmanuela Macrona. Faworyt wyborów prezydenckich we Francji kolejny raz otwarcie oskarżył Polskę m.in. o łamanie demokracji.

Macron wziął na celownik Warszawę zaledwie wczoraj podczas jednego z pierwszomajowych wieców. Kandydat wymieniał wówczas "sojuszników" jego konkurentki Marine Le Pen ze skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. - To reżimy panów Orbana, Kaczyńskiego i Putina - wskazał Macron.

Polskie MSZ w specjalnie wydanym oświadczeniu przyjęło słowa Macrona z "żalem", a jego porównania uznano za "niedopuszczalne" i "wprowadzające w błąd opinię publiczną".

Rząd RP nie jest sojusznikiem pani Marine Le Pen. Wskazywanie na rzekomy sojusz między panią Le Pen a prezesem PiS jest manipulacją, a zaliczanie Jarosława Kaczyńskiego do grona "łamiących liczne swobody przyjaciół Le Pen" niewłaściwe i wysoce niestosowne

- ocenia polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

W oświadczeniu zapewniono, że "wartości i zasady wolnej demokracji są w Polsce przestrzegane". "Chcemy ponadto przypomnieć, że ktokolwiek zna historię i wewnętrzną scenę polityczną w Polsce, nie ma prawa oskarżać Polaków o sympatię wobec imperialnej Rosji" - podkreśla ministerstwo.

Komunikat zakończono oczekiwaniem, że przyszły prezydent Francji - ktokolwiek nim zostanie - "dokona pogłębionej analizy", zanim sformuje swoją ocenę dotyczącą innego kraju.

Macron, który według badań opinii publicznej jest faworytem niedzielnych wyborów, nie pierwszy raz w tej kampanii skrytykował Polskę. W jednym z wywiadów zapowiedział już, że gdy zostanie prezydentem Francji, opowie się za sankcjami UE wobec naszego kraju, który - w jego ocenie - "naruszył wszystkie zasady Unii".

Druga tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 7 maja.

Wybory prezydenckie we Francji. Le Pen w drugiej turze: zwolennicy się cieszą, przeciwnicy lamentują

Więcej o: