PO nie robiła nic, by odzyskać wrak - mówił Waszczykowski. Jego zastępca wymienia, data po dacie

Wiceminister Jan Dziedziczak przypadkiem - odpowiadając na pytania posłów - udowodnił, że poprzednia władza też podejmowała starania ws. zwrotu wraku tupolewa.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski pytany o to, kiedy Rosja zwróci Polsce wrak prezydenckiego Tu-154M, wielokrotnie podkreślał zaniedbania rządu PO-PSL w tej kwestii.

- Dokumenty, które przejrzałem (...) [powstałe - red.] po katastrofie do końca 2010 i początku 2011 r. nie wskazują, żeby poprzednia dyplomacja polska kiedykolwiek podniosła wtedy prośbę o zwrot wraku. To oznacza, że wtedy straciliśmy szansę, żeby ten wrak odzyskać - mówił Waszczykowski podczas styczniowej konferencji podsumowującej rok rządu Beaty Szydło.

Swoją tezę powtórzył także w późniejszych wywiadach. - Mam dostęp do informacji, do archiwów i wiem, przez lata całe poprzedni rząd nic nie robił w tej sprawie. Przez dwa pierwsze lata w żadnej rozmowie z Rosjanami nie padła propozycja czy prośba: „oddajcie ten wrak”. Przez dwa do trzech lat - mówił szef MSZ 7 lutego w „Porannej Rozmowie” w RMF FM

Poprzedni rząd zmarnował 6 lat, z tego przez wiele lat na początku po katastrofie w ogóle nie zabiegano o wrak. Przez dwa-trzy lata nie podnoszono tej kwestii, nie zabiegano o to - zaznaczył Waszczykowski w TV Republika 10 lutego. 

Dziedziczak wylicza działania rządu PO

O to, jak rzeczywiście wyglądały działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zapytali w lutym w poselskiej interpelacji politycy PO. W marcu na stronach sejmowych pojawiła się odpowiedź sekretarza stanu w MSZ Jana Dziedziczaka (PiS).

Informacje, których udzielił wiceminister, przeczą wypowiedziom Witolda Waszczykowskiego. Wynika z nich, że pierwsze działania ws. zwrotu wraku były podejmowane już w 2010 r., a także w latach późniejszych. Przypomnijmy - do 2014 r. funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL pełnił Radosław Sikorski, a od września 2014 r. do listopada 2015 r. - Grzegorz Schetyna.

Jak pisze Dziedziczak, MSZ domagało się zwrotu wraku m.in. w notach z października 2011 r., stycznia, kwietnia i lipca 2015 r., dążyło także do ustalenia ze stroną rosyjską technicznych warunków zwrotu wraku (noty z maja 2012 r. i maja 2013 r.).

„MSZ proponowało również włączenie sprawy zwrotu wraku do rozmów Prezydenta i Premiera RP z Prezydentem FR 6.12.2010, Prezydentów RP i FR 11.10.2011 oraz Premiera RP z Przewodniczącą Rady Federacji FR 20.05.2012” - napisał Dziedziczak.

 Wiceminister przytoczył także daty spotkań i rozmów z rosyjskimi politykami i urzędnikami, podczas których podnoszono temat zwrotu wraku (luty, kwiecień, grudzień 2011 r., styczeń, czerwiec, lipiec, grudzień 2012 r., grudzień 2013 r., październik 2014 r., luty, grudzień 2015 r., styczeń, luty, kwiecień, lipiec, wrzesień 2016 r., styczeń 2017 r.).  

Jak czytamy w odpowiedzi na interpelację, w marcu 2012 r. ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skierował do szefa rosyjskiej dyplomacji list podsumowujący polskie starania na rzecz zwrotu wraku.

„Strona rosyjska (...) prezentuje stanowisko, że wrak samolotu Tu-154M musi pozostać na terytorium Federacji Rosyjskiej z uwagi na prowadzone przez organy tego państwa śledztwo. Nieskuteczność wystąpień w drodze not dyplomatycznych sprawiła, że zwłaszcza w ciągu ostatniego półtora roku MSZ zintensyfikowało dążenia do zwrotu Polsce wraku, prowadząc rozmowy na szczeblu politycznym” - podkreślił Dziedziczak.

Zobacz także: Minister Waszczykowski: "Szanse na odzyskanie wraku są coraz mniejsze"

Więcej o: