Wiceprezydent USA nie spotkał się z Andrzejem Dudą. "Zaczynamy grać w drugiej lidze"

- Polska dyplomacja bardzo zabiegała o spotkanie z wiceprezydentem USA w Monachium, ale do niego nie doszło - zauważa Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem to znak, że spadło znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej.

Od piątku do niedzieli w Monachium odbywała się 53. Konferencja Bezpieczeństwa. Polski rząd reprezentowali na niej m.in. Andrzej Duda oraz Witold Waszczykowski.

Prezydent RP spotkał się przy tej okazji z amerykańskim senatorem Johnem McCainem, ale nie udało mu się porozmawiać z wiceprezydentem USA Mike'm Pencem. Były szef MON Tomasz Siemoniak dostrzega w tym spadek znaczenia Polski na arenie międzynarodowej.

Polska dyplomacja bardzo wyraźnie zabiegała o spotkanie z wiceprezydentem USA, ale do niego nie doszło. Aż tak wielu prezydentów na konferencji w Monachium nie było, żeby takiego spotkania nie zorganizować. To oznacza, że zaczynamy grać w drugiej lidze

 - ocenił w TVN24BIS Siemoniak. Poseł PO zaznaczył, że w 2012 roku na tej samej konferencji prezydent Bronisław Komorowski "był głównym gościem". Fakt, że Andrzejowi Dudzie udało się spotkać z McCainem, nie jest w jego opinii niczym szczególnym. - To jest rzadka praktyka, żeby robić takie "wielkie halo" ze spotkania z senatorem - stwierdził.

"Musimy współpracować z nową administracją USA"

- Zachód potrzebuje jedności i sprawnie reagujących rządów - mówił w Monachium prezydent. Andrzej Duda podkreślał, że siła Zachodu zasadza się na więzi transatlantyckiej, której nie można kwestionować w sposób bezrefleksyjny. Według niego odrodzenie Zachodu będzie też możliwe jedynie przy zachowaniu jego jedności.

Duda zaznaczył, że podziały nigdy nie służyły dobru Europy Środkowej i dlatego Polska aktywnie działa na rzecz jedności swojego regionu i zakotwiczenia go w zjednoczonym Zachodzie. Jego zdaniem należy współpracować z nową administracją USA w sposób, który pozwoli na utrzymanie wspólnych interesów wspólnoty transatlantyckiej, czyli bezpieczeństwa.

A TERAZ ZOBACZ: Kaczyński do frankowiczów: "weźcie sprawy w swoje ręce"

Więcej o: