Popis posła PiS. Forsował swoją wersję ws. wypadku Szydło. Wtedy dziennikarka wytknęła mu "błąd"

Ryszard Terlecki próbował przekonywać, że 21-letni kierowca, który brał udział w wypadku z premier Szydło, przyznał się do zarzutów. Gdy dziennikarka powiedziała, że to nieprawda, z pomocą posłowi przyszła Beata Mazurek.

Podczas konferencji prasowej z udziałem Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego najbardziej oberwało się opozycji. Poseł PiS stwierdził już na początku, że "opozycja wygłupia się, wtrącając się do śledztwa na temat wypadku drogowego". 

- Taka opozycja jest skrajnie niepoważna. Są też poważniejsze elementy tej sytuacji, m.in. próba wpływania na przebieg śledztwa - ocenił Terlecki. I dodał: 

Z tym mieliśmy do czynienia już od soboty, kiedy dwaj posłowie tej pożal się Boże opozycji, panowie Budka i Sowa, sugerowali, że osoba, która jest podejrzewana o sprawstwo tego zdarzenia drogowego, która zresztą do tego się przyznała, usiłowali przekonać, że tak nie jest

Z tymi słowami nie zgodziła się jedna z dziennikarek, która przypomniała, że "przecież kierowca nie przyznał się do winy". - Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura i policja. Z komunikatów obu stron wynika, że przy pierwszym przesłuchaniu kierowca się przyznał, przy drugim nie - ratowała Terleckiego Mazurek. 

Informację o tym, że 21-letni kierowca nie przyznaje się do winy, przekazał wczoraj prok. Włodzimierz Krzywicki. - Jednocześnie podtrzymał wszystkie wyjaśnienia, które składał w trakcie przesłuchania przez funkcjonariusza policji późnym wieczorem w miniony piątek - powiedział Krzywicki.

Opozycja totalna czyli komiczna

Na koniec konferencji politycy PiS oznajmili również, że posłowie opozycji, zajmujący się sprawą wypadku z Beatą Szydło, być może... popełnili przestępstwo. - Złożyliśmy w tej sprawie wniosek do komisji etyki poselskiej. Ale zastanawiamy się nad tym, czy to nie jest przestępstwo. Czy nie należy zawiadomić prokuratury - stwierdził Terlecki. 

Na koniec dziennikarze usłyszeli, że "opozycja, która przedstawia się jako opozycja totalna, jest opozycją komiczną, żenującą". - To, co robią jest, śmieszne, podważa powagę funkcjonowania partii w parlamencie - spuentował Terlecki. 

Więcej o: