Śledczy nie wiedzą, jak szybko jechała kolumna. Według nich nie przekroczyła jednak prędkości

• Prokuratura: Świadkowie zeznali, że widzieli i słyszeli sygnały kolumny• Śledczy nie wiedzą, z jaką prędkością przemieszczała się kolumna• Przekonują, że nie ma podstaw, by sądzić, że przekroczyła prędkość

21-letni kierowca Fiata Seicento, który w piątek uczestniczył w wypadku z udziałem limuzyny Beaty Szydło, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów - poinformował dziś rzecznik krakowskiej prokuratury Włodzimierz Krzywicki. Rzecznik przekonywał, że prokuratura ma obszerny materiał dowodowy, który pozwolił ocenić, że kolumna rządowa nadawała sygnały świetlne i dźwiękowe, tym samym spełniając warunki kolumny pojazdów uprzywilejowanych. Jeden ze świadków miał zeznać, że dobrze widział i słyszał sygnały z 209 m. Prokuratura poszukuje jeszcze dwóch kierowców, którzy widzieli całe zdarzenie i nie złożyli zeznań.

Dowiedz się więcej:

Co się wydarzyło w Oświęcimiu?

W piątek wieczorem kolumna rządowa wyprzedzała fiata seicento, którego kierowca w pewnym momencie skręcił w lewo, nie przepuszczając limuzyny Beaty Szydło. Wówczas kierowca kolumny, chcąc uniknąć zderzenia, próbował zjechać na pobocze i uderzył w drzewo. W wyniku wypadku do szpitala trafiła premier i dwóch funkcjonariuszy BOR. Jeden z nich doznał poważniejszych obrażeń nóg i miednicy.

Z jaką prędkością poruszała się kolumna? 

- Nie wiemy, z jaką prędkością przemieszczała się kolumna, ale nie ma też podstaw, by zakładać, że prędkość przekroczyła dozwoloną prędkość na obszarze zabudowanym - powiedział rzecznik prokuratury Włodzimierz Krzywicki.Podkreślił, że pojazdy uprzywilejowane - z zachowaniem elementarnych reguł bezpieczeństwa - mogą nie stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym, a więc niekiedy także przekraczać dopuszczalną prędkość. Rzecznik pytany, czy podejrzany kierowca słuchał radia w trakcie zdarzenia, powiedział, że "nigdzie w materiale dowodowym tego postępowanie nie ma śladu, który pozwalałby twierdzić, że podejrzany słuchał radia".

Co prokuratura powiedziała o stanie zdrowia premier? 

Prokuratura uzyskała opinię biegłych lekarzy o obrażeniach premier Beaty Szydło i 2 funkcjonariuszy BOR, którzy ucierpieli w wypadku. U premier i szefa jej ochrony niesprawność potrwa powyżej siedmiu dni, u kierowcy trwały poniżej dni siedmiu. Oznacza to odpowiedzialność karną sprawcy wypadku z art. 177 par. 1 Kodeksu karnego, zagrożoną karą do 3 lat więzienia.

Jak prokuratura pierwotnie ustaliła status kolumny? 

Prokuratura utrzymuje, że ma "pełne podstawy do ustalenia, że status kolumny pojazdów uprzywilejowanych został zachowany w trakcie przejazdu". W śledztwie opierała się na "relacjach szeregu osób", które miały zeznawać, że kolumna emitowała sygnały dźwiękowe. Prokuratura dysponuje też nagraniami, na których widać, że zastosowane zostały sygnały błyskowe i świetlne. Nagrania nie mają jednak fonii, która mogłaby potwierdzić użycie sygnałów dźwiękowych. Wcześniej prokurator przyznał, że dwóch świadków zeznało, że ich nie słyszało.

Co mówi adwokat kierowcy seicento? 

21-letniego kierowcę reprezentuje mecenas Władysław Pociej. Adwokat twierdzi, że sprawa nie jest tak oczywista i że są przesłanki, że kolumna mogła jechać bez włączonego sygnału dźwiękowego. - Sprawa generalnie wydaje mi się trudna, pomimo że to wypadek drogowy - mówił Pociej, który wraz z klientem stawił się dzisiaj w prokuraturze na przesłuchanie.

Apel do świadków 

- Apelujemy o to, aby każda osoba mająca wiedzę o okolicznościach wypadku, w którym ucierpiała premier Beata Szydło, zgłaszała się do Prokuratury Okręgowej w Krakowie - powiedział rzecznik krakowskiej prokuratury regionalnej Włodzimierz Krzywicki. Poinformował, że we wtorek rozpoczął pracę zespół biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna. - Prokurator zlecił im szczegółową rekonstrukcję przebiegu tego zdarzenia - powiedział prok. Krzywicki na konferencji prasowej. Do tej pory zeznania złożyli m.in. funkcjonariusze BOR. Przesłuchana w charakterze świadka ma zostać także premier Szydło - gdy tylko zezwoli na to stan jej zdrowia. 

 

A TERAZ ZOBACZ: "Pojazd uprzywilejowany" - film edukacyjny Policji

Więcej o: