Minister wyszedł ze "Śniadania w Radiu ZET". "Jeżeli mają państwo zamiar podawać gnioty, jak o 10 sierotach..."

Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, był gościem "Śniadania w Radiu ZET". Pod programu zrobiło się gorąco - politycy ciągle wchodzili sobie w słowo. W końcu minister wyszedł ze studia.

Na koniec programu "Śniadanie w Radiu ZET" miała być rozmowa o pomyśle PiS na metropolię warszawską, ale rozmówcy ciągle sobie przerywali. Prowadzącym, Joannie Komolce i Bartoszowi Kurkowi, nie udało się opanować docinków między politykami, głównie Szefernakerem i Marcinem Kierwińskim z PO.  

Szanowni państwo, ale w tym programie nie da się rozmawiać. Po raz kolejny mi państwo przeszkadzają. Nie da się rozmawiać - oburzał się Szefernaker. 

- Może pan nie uczestniczyć w dyskusji, może pan też wyjść - stwierdził Kurek. 

Bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Nie dali mi państwo dzisiaj powiedzieć moich argumentów. Jeżeli mają państwo zamiar podawać takie gnioty, jak o 10 sierotach i rozmawiać tylko z panem Kierwińskim... - rzucił na odchodne Szefernaker.

Wcześniej minister Beaty Szydło krytykował Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej. Stwierdził, że w SMS, który dostał przed programem była informacja, że rozmowa będzie dotyczyć również listu Tuska do przywódców państw. Prowadzący chcieli jednak skierować już rozmowę na plany wobec metropolii warszawskiej. Wtedy zaczęli się przekrzykiwać Szefernaker, Kierwiński oraz Krzysztof Hetman z PSL.

Polityk PiS stwierdził później na Facebooku, że "przez cały program prowadzący i inni zaproszeni goście przerywali" jego wypowiedzi. "Nie miałem innego wyjścia" - podsumował.

Cały program można zobaczyć na stronie radia. Fragment, o którym mowa, zaczyna się ok. godz. 9.50.

A TERAZ ZOBACZ: Mateusz Morawiecki: "Nie jestem czarodziejem Gandalfem"

Więcej o: