Prokuratura: Karambol z udziałem Macierewicza to kolizja, a nie wypadek

• RMF FM: Karambol rządowych aut został potraktowany jako kolizja• Prokuratura: Nie ma przesłanek, by zmieniać tę kwalifikację• Szczegóły postępowania ws. zdarzenia są tajne

Karambol k. Torunia z udziałem szefa MON Antoniego Macierewicza nie został uznany za wypadek, ale za kolizję - podaje RMF FM. Powodem jest m.in. fakt, że żadna z osób uczestniczących w karambolu nie odniosła obrażeń, których leczenie trwałoby dłużej niż siedem dni. -  Dopóki nie zmieni się stan faktyczny i nie pojawią się nowe okoliczności, nie zachodzą przesłanki, żeby tę formę postępowania zmienić - mówi w rozmowie z RMF FM prokurator Wojciech Skrzypek z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Szczegóły postępowania ws. wykroczenia są tajne.

 

Dowiedz się więcej:

 

Co wydarzyło się pod Toruniem?

W ubiegłą środę wieczorem w Lubiczu Dolnym k. Torunia doszło do kolizji z udziałem samochodu, w którym jechał szef MON. W kolizji uczestniczyło 8 pojazdów, w tym dwa z kolumny żandarmerii wojskowej. Macierewicz, który wracał z sympozjum "Oblicza dumy Polaków", zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, nie ucierpiał. Przesiadł się do innego samochodu i wrócił do Warszawy, gdzie jeszcze tego dnia wieczorem wziął udział w gali przyznania prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody Człowiek Wolności tygodnika "wSieci". CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Jakie są ustalenia ws. karambolu?

Przebieg i okoliczności samego zdarzenia bada Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem wydziału ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. W sprawie przesłuchiwani są świadkowie. Według prokuratury wpływ na zdarzenie mogły mieć trudne warunki panujące na drodze. Według wstępnych ustaleń jeden z samochodów w kolumnie stracił przyczepność i uderzył w tył pojazdu jadącego przed nim. Następnie oba pojazdy, wytracając prędkość, uderzyły w samochody stojące przed skrzyżowaniem. Sam minister odnosząc się do zdarzenia powiedział dziennikarzom, że wypadek "nie został spowodowany przez kierowcę samochodu, którym jechał".

Zobacz także: Antoni Macierewicz zapowiada modernizację polskiej armii