"Polityka" pokazuje Kaczyńskiego i jego świtę. To zdjęcie przejdzie do historii

"Limuzyny, asystenci, ochroniarze, przywileje, celebra". "Polityka" pisze, że PiS dba tylko o swoje interesy.

Jarosław Kaczyński w samym centrum, wokół niego jego najbliżsi współpracownicy: Beata Szydło, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, Marek Kuchciński. Prezes siedzi, oni klaszczą. Właśnie ogłoszono, że prezes Prawa i Sprawiedliwości został laureatem nagrody "Człowiek Wolności" tygodnika wSieci". W końcu Kaczyński prosi klaszczących, by usiedli, macha ręką na Szydło, kiwa na Kuchcińskiego. Zdjęcie, na którym widać oklaskiwanego prezesa pojawiło się na okładce najnowszego numeru "Polityki". "Dygnitarze" - głosi wielki napis nad zdjęciem.

"Tempo, w jakim władza deprawuje ludzi z PiS, porównać można jedynie z tym, w jakim Antoni Macierewicz pokonał trasę od ojca Rydzyka do prezesa Kaczyńskiego" - pisze "Polityka" i dodaje: "Miało nie być Bizancjum, nepotyzmu, celebry i arogancji władzy. Wyszło jak zawsze. A nawet znacznie lepiej".

"Limuzyny, ochroniarze, przywileje..." 

"Polityka" bierze na cel czołowych polityków PiS: m.in. prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beatę Szydło, ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, czy minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską. Słów krytyki nie szczędzi też prezydentowi Andrzejowi Dudzie i rzecznikowi MON Bartłomiejowi Misiewiczowi.

Tygodnik zarzuca im "dbanie o siebie i swoich", popieranie się przy obsadzaniu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa i gwarantowanie sobie licznych przywilejów. "Polityka" pisze np., że Macierewicz "rozbudował własną ochronę do rozmiarów absurdalnych i niespotykanych w MON", Misiewicz rozbija się rządowymi limuzynami i domaga się honorów od wojskowych, a Szydło i Duda za "wsparcie" przyznają swoim współpracownikom bardzo wysokie nagrody.

O przywódcy PiS-u przeczytasz też w książce "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>

Zobacz także: Antoni Macierewicz chwalił kierowcę: "Oklaski dla pana Kazimierza". Gdy wracał, doszło do karambolu