"To najgorsze przemówienie, jakie słyszałem w życiu". Pierwsze komentarze o przemowie Trumpa

Trump został dzisiaj zaprzysiężony na prezydenta USA. W swojej przemowie krytykował poprzednich prezydentów i obiecywał, że "rzeź Ameryki dobiegła końca". Dziennikarze porównują jego słowa do narracji PiS-u.

Marek Ostrowski, dziennikarz Polityki, mówił dzisiaj w TVN24, że przemowa inauguracyjna Donalda Trumpa była "najgorszym przemówieniem, jakie słyszał za życia". Ostrowski wytknął nowemu prezydentowi USA, że jego słowa były "co najmniej nacjonalistyczne". Zaznaczył też, że Trump opisywał Stany Zjednoczone jako kraj w ruinie. Co, jak zauważyło wielu dziennikarzy i użytkowników Twittera, jest bardzo bliskie narracji Beaty Szydło, Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.

Donald Trump nie tylko mówił o wspaniałej przyszłości, która czeka Stany Zjednoczone. W przemówieniu skrytykował także swoich poprzedników.

Wizja wielkiej, nacjonalistycznej Ameryki wywołuje skojarzenia z Węgrami Orbana. Katarzyna Kolenda-Zaleska zaznaczyła, że nie ma powodów do radości.

Niektórzy Amerykanie zarzucają prezydentowi Trumpowi, że w swoim przemówieniu nie próbował nawet zwrócić się do swoich przeciwników.

"W swoim przemówieniu inauguracyjnym Trump NAWET NIE PRÓBOWAŁ zwrócić się do ludzi, którzy na niego nie głosowali. Nie wspomniał też o Kampanii Praw Człowieka. Wciąż dzieli ludzi..."

"Trump mówi, że Amerykanie już nigdy nie będą ignorowani, jednocześnie ignorując większość Amerykanów, którzy na niego nie głosowali"

Ktoś zwrócił uwagę, że krytyka poprzednich prezydentów była nieuzasadniona.

"Czy Trump naprawdę uważa, że jego poprzednicy celowo nie rozwiązali wszystkich problemów Ameryki?"

"Jeżeli 'wspaniała' znaczy tyle co smutna, podzielona i zmierzająca do klęski, to rzeczywiście Ameryka właśnie osiągnęła szczyt swej wspaniałości"