Zarząd KOD wzywał Kijowskiego do ustąpienia. Ale on nie ma takiego zamiaru. "Nie dajmy się rozgrywać"

• Zarząd KOD wezwał Kijowskiego do ustąpienia z funkcji przewodniczącego
• Wieczorem lider KOD-u wydał oświadczenie na Facebooku
• Nie pisze w nim o zamiarze ustąpienia i zapewnia o swojej uczciwości

"Utrata zaufania" jest powodem, dla którego zarząd Komitetu Obrony Demokracji zdecydował wczoraj o wezwaniu Mateusza Kijowskiego do ustąpienia. W opublikowanym kilka godzin później oświadczaniu lider ruchu nie odnosi się bezpośrednio do tej decyzji, ale też nie pisze o swoim ewentualnym odejściu. Zapewnia w nim o swojej uczciwości ws. finansów KOD. "Jak ktoś chce coś ukraść, to nie wystawia faktury" - pisze. Kijowski zwraca uwagę, że "KOD funkcjonuje w bardzo trudnych warunkach" i pisze o "ustawianiu członków rodziny przeciwko sobie". "Starajmy się, jak możemy. Nie dajmy się rozgrywać" - apeluje.   

Oświadczenie Mateusza KijowskiegoOświadczenie Mateusza Kijowskiego Fot. facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Dowiedz się więcej:

O co chodzi w aferze z fakturami?

Na początku miesiąca media poruszyła informacja, zgodnie z którą pieniądze ze zbiórek publicznych dla KOD miały trafiać do firmy lidera KOD Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Chodzi o faktury na łączną kwotę 91 tys. 143,5 zł za usługi informatyczne, jakie firma Kijowskiego wykonała dla Komitetu. "Rzeczpospolita" dotarła do dwóch kolejnych faktur i poinformowała, że Kijowski dostał z KOD minimum 120 tys. zł.