KOD wezwał Kijowskiego do niezwłocznego ustąpienia z funkcji. Powód: brak zaufania

• Zarząd KOD zdecydował, że Mateusz Kijowski nie jest godny zaufania
• Dlatego wzywa go do ustąpienia z funkcji przewodniczącego zarządu
• Podjęto też wiele innych działań mających naprawić funkcjonowanie KOD

Zarząd Komitetu Obrony Demokracji na posiedzeniu w dniach 16-17 stycznia zdecydował, że Mateusz Kijowski z powodu "braku zaufania zarządu" powinien "niezwłocznie ustąpić z funkcji przewodniczącego" - czytamy na stronie stowarzyszenia. Wcześniej media informowały o tym, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Kijowskiego i jego żony. Na spotkaniu omówiono także inne zmiany w składzie zarządu oraz podjęto działania naprawcze, szczególnie w zakresie spraw formalno-księgowych.

Dowiedz się więcej:

Jakie inne zmiany zaszły w składzie zarządu?

Na posiedzeniu zarząd przyjął rezygnację Piotra Chabory z funkcji członka zarządu stowarzyszenia KOD-u oraz jego skarbnika. Krzysztof Łoziński został przyjęty do zarządu - ma przygotować program naprawczy, obejmujący w szczególności sprawy formalno-księgowe, oraz zaproponować Krajowemu Zjazdowi Delegatów zmiany w statucie, które zagwarantują pełną transparentność działania Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji.

O co chodzi w aferze z fakturami?

Na początku miesiąca media poruszyła informacja, zgodnie z którą pieniądze ze zbiórek publicznych dla KOD miały trafiać do firmy lidera KOD Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Chodzi o faktury na łączną kwotę 91 tys. 143,5 zł za usługi informatyczne, jakie firma Kijowskiego wykonała dla Komitetu. "Rzeczpospolita" dotarła do dwóch kolejnych faktur i poinformowała, że Kijowski dostał z KOD minimum 120 tys. zł.

Co Mateusz Kijowski mówił po publikacji informacji o fakturach?

 Mateusz Kijowski opublikował oświadczenie, w którym wyjaśnił, że przed założeniem Komitetu pracował jako informatyk; później to właśnie jego spółka zaczęła świadczyć usługi na rzecz ruchu. "Nigdy nie była to pensja, co najwyżej zwrot kosztów części ponoszonej pracy. Jestem w stanie rozliczyć się z każdej złotówki i każdej godziny poświęconej dla KOD-u. Być może zabrakło mi doświadczenia i ostrożności, ale zaręczam że nie ma w tej sprawie nieuczciwości. Błędem było pewnie połączenie ról lidera i usługodawcy dla KOD. Ale z każdej z tych ról wywiązałem się uczciwie" - zaznaczał Kijowski. Dodał również, że atak "traktuje jako kolejną prowokację".

Więcej o: