"Blokowanie obrad to łamanie Konstytucji". Kaczyński w TVP o kryzysie w Sejmie

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewnił w TVP1, że jest otwarty na kompromis z opozycją ws. kryzysu sejmowego. - Mam wielką nadzieję na to, że wszyscy dojdą do wniosku, że nie powinniśmy tego kontynuować i do tego wracać - mówił polityk.

Na godz. 14 zaplanowane jest kolejne spotkanie liderów opozycji z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim ws. rozwiązania kryzysu sejmowego. Nie jest pewne, czy pojawi się na nim przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

- Bardzo bym sobie tego życzył, wtedy będzie można stworzyć gwarancję, że będziemy mieli do czynienia z normalnym posiedzeniem Sejmu - mówił o obecności Schetyny prezes PiS Jarosław Kaczyński w "Kwadransie politycznym" w TVP1. Mówił, że PiS w ramach kompromisu jest skłonne poprzeć poprawki opozycji do ustawy budżetowej.

- Blokowanie obrad Sejmu, mównicy, stołu prezydialnego to drastyczne łamanie prawa, Konstytucji, różnych ustaw, to jest stan, który już nigdy nie powinien się powtórzyć. Mogą być spory, muszą być spory, natomiast powinniśmy normalnie obradować. Mam wielką nadzieję na to, że wszyscy dojdą do wniosku, że nie powinniśmy tego kontynuować i do tego wracać - dodał Kaczyński.

Zaznaczył, że jutro będzie odbywać się 34., a nie 33. posiedzenie Sejmu, bo ono zakończyło się 16 grudnia. - Sam byłem świadkiem, kiedy marszałek uderzeniami laski marszałkowskiej zamykał posiedzenie - mówił prezes PiS.

- Według mojego rozeznania, a czytałem przynajmniej dziesięć różnych opinii na ten temat, wszystko było w porządku. Moja znajomość prawa i praktyki Sejmu także nie pozostawia żadnych wątpliwości. Sejm mógł obradować 16 grudnia w Sali Kolumnowej, decyzje były legalne - twierdzi polityk. Zaznaczył, że "jeśli ktoś ma zastrzeżenia, może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego".

Kaczyński: Wybór Tuska to niebezpieczeństwo dla UE

Jarosław Kaczyński odniósł się także do zbliżającej się do końca kadencji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. W najbliższych miesiącach zapadnie decyzja co do ewentualnego wyboru Tuska na kolejne 2,5 roku urzędowania na tym stanowisku.

- Donald Tusk jest politykiem, do którego mieliśmy wiele pretensji, ale kiedy wybierał się do UE życzyłem mu powodzenia, sądząc, że może coś dla kraju załatwi. Był skłonny zgodzić się nawet na bardzo wysokie kary za nieprzyjmowanie uchodźców. Element lojalności związanej z naszym państwem nie wchodzi w grę. Jeżeli ktoś wyraźnie chce Polsce szkodzić, to się tej lojalności wyrzeka - mówił Kaczyński.

Dodał później, że PiS będzie mówić "o pewnych faktach związanych z Donaldem Tuskiem i pewnych niebezpieczeństwach dla UE, które byłyby związane z przedłużeniem jego kadencji".

Zobacz także: Sejm opublikował nagranie z Sali Kolumnowej. Zobaczyliśmy na nim więcej niż chcieliśmy...