Poseł Krasulski nie wytrzymuje zainteresowania mediów. Zatrzasnął dziennikarce drzwi przed nosem

Poseł PiS zwołał dziś konferencję prasową, podczas której miał wyjaśnić wątpliwości dotyczące jego życiorysu. Dziennikarze nie zostali dopuszczeni do głosu, ruszyli więc za Krasulskim do jego gabinetu, co nie spodobało się posłowi.

To trudny czas dla posła PiS Leonarda Krasulskiego. Najpierw "Fakt" opublikował artykuł, w którym zarzucił mu zatajanie ważnych informacji związanych z jego służbą w Ludowym Wojsku Polskim. Później pojawiły się wątpliwości dotyczące jego wykształcenia. Wszystko przez sprzeczne informacje zamieszczone na stronie Sejmu.

Podczas poprzednich rządów PiS, w latach 2005-2007, Krasulski miał mieć  wykształcenie podstawowe. Teraz w notce na jego temat widnieje informacja, że ma wykształcenie średnie, które zdobył w 1968 roku. Obie notki wciąż są dostępne na stronie Sejmu.

Jaka jest prawda? O to chciała zapytać posła dziennikarka Polsat News Anna Mioduszewska. Krasulski zatrzasnął jej jednak drzwi przed nosem.

"Z dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej wynika, iż poseł ma wykształcenie średnie. Nie wiadomo dlaczego w 2005 r. podał inną informację. To jedno z wielu pytań, na które poseł nie chciał udzielić odpowiedzi." - napisał na swojej stronie internetowej Polsat News.

Zobacz także: To usłyszeliśmy z mównicy sejmowej w 2016 roku. Zobacz podsumowanie najgorętszych przemówień

To usłyszeliśmy z mównicy sejmowej w 2016 roku. Zobacz podsumowanie najgorętszych przemówień

Więcej o: