PiS chciało pokazać, że sekretarze prawidłowo liczyli głosy w Sejmie. A ich nie było nawet na sali

Posłowie PSL i Kukiz'15 zaprzeczają, że liczyli głosy posłów PiS, choć ich nazwiska pojawiają się w stenogramie. "Nie brałem udziału jako sekretarz Sejmu w hucpie jaką zrobiło PIS" - napisał Krystian Jarubas z PSL.

W piątek Sejm uchwalił ustawę budżetową w nietypowych warunkach. Po tym, jak opozycja zablokowała mównicę na sali plenarnej, posłowie PiS przenieśli się do sali kolumnowej, gdzie odbyło się głosowanie nad budżetem. "Za" było 234 posłów, a 2 "przeciw". Dokładnie tyle wynosi liczba członków klubu Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie oddawali głosy podnosząc ręce. Liczyli je sekretarze.

Opozycja zarzuciła PiS, że podczas głosowania doszło do wielu naruszeń. Posłowie PO i Nowoczesnej twierdzili m.in., że nikt nie weryfikował, czy w głosowaniu rzeczywiście biorą udział tylko posłowie i czy jest ich odpowiednia liczba. Zwracali uwagę, że panował chaos, mieli zastrzeżenia do podpisywania list oraz do pracy sekretarzy.

"Sugerujecie im fałszerstwo" 

Tymczasem w środę wieczorem posłanka PiS Joanna Lichocka napisała, że jednym z 10 sekretarzy liczących głosy miał być poseł PSL Krystian Jarubas. „Głosy liczyli sekretarze. Nie tylko z PiS. Także z PSL. Sugerujecie im fałszerstwo” - napisała posłanka. 

Sprawdziliśmy. Faktycznie w stenogramie dostępnym na stronie Sejmu jest informacja o tym, że Jarubas został powołany do liczenia głosów. Pojawia się tam również nazwisko posłanki Kukiz'15 Elżbiety Borowskiej.

 

Stenogram z piątkowego posiedzenia SejmuStenogram z piątkowego posiedzenia Sejmu fot. sejm.gov.pl

Sam Jarubas twierdzi jednak, że nie brał udziału w liczeniu głosów. "Nie brałem udziału jako sekretarz Sejmu w hucpie jaką PIS zrobiło na sali kolumnowej" - napisał na Twitterze. Zamieścił też oświadczenie.

Potwierdził to także w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Stwierdził, że nie było go w sali kolumnowej, bo - jego zdaniem - miejscem głosowań jest sala plenarna. - Wszedłem [tam - przyp. red.] na dosłownie półtorej minuty. Na pewno nie uczestniczyłem w liczeniu głosów - mówił. - Podpisy sekretarzy powinny być na protokołach. Mojego podpisu tam nie będzie - dodał.

Również Elżbieta Borowska zapewnia, że nie brała udziału w liczeniu głosów. "Nie liczyłam" - napisała na Twitterze.

A TERAZ ZOBACZ: Tusk w Polsce. Miał mówić o kulturze, ale... "Historia każe mi zmienić wystąpienie"