Ta konferencja pokazała, kto naprawdę rządzi w Polsce. Zdradziło to te pięć szczegółów

Na konferencji prasowej PiS-u były trzy z czterech najważniejszych osób w państwie. Jednak to Jarosław Kaczyński, poseł i prezes partii, miał pierwsze i ostatnie słowo.

Politycy PiS modlili się wczoraj na Jasnej Górze w intencji "sytuacji politycznej w Polsce". Dziś - by uspokoić spór polityczny - politycy partii rządzącej zabrali głos na konferencji prasowej. Przemawiali na niej marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski i premier Beata Szydło - czyli kolejno druga, trzecia i czwarta najważniejsza osoba w kraju. Pierwszą jest prezydent Duda. Poza nimi pojawili się także szef klubu PiS i wicemarszałek Ryszard Terlecki oraz prezes partii Jarosław Kaczyński. 

1. Kaczyński powitany i pożegnany jako pierwszy 

Formalnie z tych pięciu osób Kaczyński zajmuje najmniej ważne stanowisko - jest jedynie posłem, a nie marszałkiem czy premierem. Jednak to on został powitany jako pierwszy.

2. Prezes w centrum 

Jarosław Kaczyński nie tylko został przywitany w pierwszej kolejności, ale też zasiadł w najważniejszym miejscu. Prezes zajął krzesło na środku stołu, z premierem po swojej prawej stronie i marszałkiem Sejmu - po lewej. 

3. Wystąpienie pierwsze i najważniejsze 

To Kaczyński wystąpił jako pierwszy - i z najważniejszymi informacjami. Podsumował sytuację w kraju i zapowiedział, jak widzi rozwiązanie kryzysu. Prezes PiS krytykował też opozycję, a nawet jej zagroził (powiedział m.in., że niektóre działania miały jego zdaniem "charakter przestępczy"). Zapowiedział również, że chce podjęcia działań, mających "wzmocnić pozycję opozycji" i zaproponował pomysły rozwiązań.

4. Szydło powtarza słowa Kaczyńskiego  

Premier Szydło nie tylko mówiła po Kaczyńskim, ale też... w zasadzie ponowiła jego słowa i nazwała "premierem". - Ja oczywiście chciałabym przede wszystkim podkreślić to, o czym mówił premier Jarosław Kaczyński - zaczęła szefowa rządu i powtórzyła apele o spokój. Dalej Szydło przypominała o wprowadzeniu programu 500+, marszałek Kuchciński przedstawił swoją wersję wydarzeń z 16 grudnia, a marszałek Karczewski zrelacjonował pokrótce posiedzenie Senatu. Po słowach wicemarszałka Terleckiego, wzywających do współpracy konferencja już miała się zakończyć, ale...

5. Pierwsze i ostatnie słowo prezesa

Na sam koniec głos ponownie zabrał Kaczyński. - Chcę powiedzieć jeszcze jedno - powiedział, gdy zebrani już wstawali. Później prezes złożył życzenia "wszystkim Polakom, niezależnie od poglądów politycznych" . - Jesteśmy przekonani, że to co dzisiaj się dzieje i co zakłóca spokój wielu polaków, to tylko przejściowy incydent. Że pójdziemy dalej i że to będzie droga ku sukcesom, ku lepszej Polsce - zakończył Kaczyński.

"Ciężko zrozumieć, co powstrzymuje Kaczyńskiego..."

Komentujący konferencję zwracali uwagę na tę hierarchię wystąpień - i to, jak odwzorowuje ona hierarchię władzy.

"Ciężko zrozumieć, co powstrzymuje Kaczyńskiego przed sformalizowaniem swojej pozycji jako premier po tym, jak udało się spacyfikować Trybunał Konstytucyjny. Czy możliwe, że chce uniknąć formalnie odpowiedzialności za swoje decyzje?" - zastanawiał się politolog SWPS dr Benjamin Stanley. 

Więcej o: