"Prezes ponury, jakby miał usterkę TVP Info". Konferencja bez pytań rozgrzała dziennikarzy

Nuda, mało konkretów odnoszących się do kryzysu politycznego i pytania: dlaczego za stołem na środku zasiadł Jarosław Kaczyński, a nie premier rządu Beata Szydło? Dziennikarze oceniają konferencję.

Rozpoczęta z opóźnieniem i trwająca kilkadziesiąt minut konferencja z udziałem prezesa PiS, premier Szydło, a także marszałków Sejmu i Senatu pytań nie przewidywała. Dziennikarzom pozostało jedynie przyglądanie się temu, co mówią politycy i wymiana spostrzeżeń na twitterze.  

"Ponury, zmęczony, wcale nie wojowniczy - prezes wygląda i mówi, jakby miał usterkę TVP Info i włączył ostatnio jakiś inny kanał..." - pisze Tomasz Skory. 

Na wyraźny spokój prezesa PiS zwrócił uwagę Paweł Wroński:

Taktycznie konferencję próbował rozpracować Sławomir Jastrzębowski, naczelny "Super Expressu":

Większość jednak wystąpienie najważniejszych polityków partii rządzącej odebrała podobnie. "Ale to w sumie miłe, że kierownictwo państwa wystąpiło z tak pozytywnym przekazem z okazji świąt Bożego Narodzenia... Wzruszające" -  odnotował wicenanczelny "Rz" Michał Szułdrzyński

Bo o najważniejszej sprawie, o początku politycznej awantury, czyli planom ograniczania pracy dziennikarzy sejmowych na konferencji za wiele nie było. Okazji do zadawanie pytań dziennikarze nie mieli i to też nie umknęło ich ocenie:

Dziennikarze zastanawiali się także, dlaczego o sprawie pracy dziennikarzy w parlamencie mówi marszałek Karczewski, a nie marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Czyli - jak zauważyła publicystka "Do rzeczy" Kamila Baranowska - "sprawca całego zamieszania". 

Uwagę dziennikarzy przykuł także pewien szczegół. "Marszałek Kuchciński nie potrafi kilkunastu zdań bez kartki powiedzieć" - zauważył Wojciech Szacki z . 

Niespodziewanie najważniejszym pytaniem było to, dlaczego w centralnym miejscu za stołem zasiadł Jarosław Kaczyński, a nie premier Beata Szydło? Odpowiedź pojawiła się szybko:

 Ogólnie jednak atmosferę dałoby się streścić tak: 

 

A TERAZ ZOBACZ: Ustawa o zgromadzeniach uchwalona przez Sejm. Na sali okrzyki: "Hańba!", "Komuna wróciła!"