Olejnik dopytuje: "W Polsce jest już początek dyktatury?". Tusk wybrnął w swoim stylu

Donald Tusk był gościem programu TVN "Kropka nad i" Moniki Olejnik. Szef Rady Europejskiej odniósł się m.in. do kryzysu parlamentarnego w Polsce. Co jeszcze mówił b. premier? Oto najważniejsze cytaty.

Monika Olejnik rozmawiała z szefem Rady Europejskiej o wydarzeniach z ostatnich dni w Polsce i na świecie. Poruszyli m.in. kwestię kryzysu parlamentarnego i tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w Berlinie na jarmarku świątecznym.

1. Demokracja i dyktatura

Olejnik dopytywała, czy możemy jeszcze mówić o Polsce demokratycznej, czy też może mamy już do czynienia z dyktaturą.

W odpowiedzi były premier przestrzegł przed nadużywaniem mocnych określeń, ale nie omieszkał wbić szpilki partii rządzącej. Przypomniał też, że minął dopiero rok rządów PiS i jeszcze wiele przed nami.

Nie używałbym tego typu sformułowań choćby dlatego, że potrzebujemy jakiegoś intelektualnego i semantycznego zapasu na przyszłość. To jest początek kadencji PiS, a nie koniec. Czuję się dostatecznie doświadczony, aby przestrzec wszystkich tych, którzy myślą, że to już koniec przygody z partią dzisiaj rządzącą w Polsce - powiedział szef Rady Europejskiej.

2. Kryzys migracyjny

Monika Olejnik nawiązała do poniedziałkowych wydarzeń w Berlinie. Ciężarówka na polskich numerach wjechała w jarmark świąteczny, zabijając 12 osób. Dziennikarka zapytała, czy to dowód na przegraną polityki otwartych drzwi Angeli Merkel.

Tusk przekonywał, że uchodźcy, których przyjęła Angela Merkel tak czy inaczej musieliby się gdzieś podziać. Niemcy wzięły na siebie większy ciężar, żeby zwolnić z niego inne kraje. Zaznaczył też, że Unia Europejska powinna skuteczniej kontrolować, kto przekracza jej granice. 

Kiedy Niemcy decydowali się na ten apel: "Witamy uchodźców", tak naprawdę witali tych, którzy wcześniej musieli przejść przez inne kraje europejskie. Niemcy odbierając tę falę migrantów, w jakimś sensie zwalniają z tego często niechcianego obowiązku inne kraje leżące bliżej zewnętrznej granicy - mówił Tusk.

 

3. Kryzys parlamentarny

Prowadząca program poruszyła kwestię trwających od piątku protestów w Sejmie. Kryzys parlamentarny wywołało wykluczenie opozycji z głosowania nad ustawą budżetową. 

Szef Rady Europejskiej przyznał, że to w rękach rządu jest wyjście do opozycji z propozycją rozejmu. Pierwszym krokiem powinno być ponowne głosowanie nad piątkową ustawą. Tusk ujął to w następujący sposób:

Władza zawsze bardziej odpowiada za bieg rzeczy niż opozycja. Dobrze byłoby w tym sporze unikać naiwnych iluzji. Nie ma cię co łudzić, że w Polsce jest prezydentura obiektywna, niepartyjna. Więc bez szczególnych iluzji starałbym się nakłaniać prezydenta i władze konstytucyjne RP do tego, żeby pokonały emocje, przełknęły coś upokorzenie i pokazały, że mogą się cofnąć.

 

4. Przyszła prezydentura

Rozmowa zeszła też na temat potencjalnego udziału Tuska w przyszłych wyborach prezydenckich.

Były premier przyznał, że czasami jeszcze odczuwa młodzieńczą chęć rywalizacji, ale nie ma już w sobie głodu władzy. Przede wszystkim jednak zaznaczył, że ostatni tydzień pokazał jak z dnia na dzień sytuacja polityczna w kraju może ulec kompletnej zmianie. Planowanie wydarzeń na kilka lat do przodu wydaje mu się naiwne.

Ciągle czuję się takim chłopakiem z Gdańska, który jest pierwszy do walki. Ale powiem brutalnie, że nie planuję cztery lata do przodu, bo zdarzenia w Polsce i na świecie nabrały niesamowitego tempa, że to byłoby po prostu naiwne - przyznał Tusk. Później dodał: - Nie mam już głodu walki o władzę, natomiast głód walki o sensowne sprawy pewnie będzie mi towarzyszył do końca życia

5. O co chodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu?

W programie padło też pytanie o intencje Jarosława Kaczyńskiego, który doprowadził PiS do przejęcia części najważniejszych instytucji w państwie. 

Były premier zauważył, że ludzie będący u władzy często pragną jej coraz więcej. Choć zna Kaczyńskiego od 30 lat, nie próbował się wcielić w psychoanalityka prezesa PiS. Skwitował sprawę krótko:

Nie chciałbym siedzieć w głowie Jarosława Kaczyńskiego. Znam lepsze miejsca.
Więcej o: