Tak wiceminister Jaki widzi pracę mediów w Sejmie: "Wystarczy legitymacja wędkarska..."

Wiceminister sprawiedliwości mówił w "Kawie na ławę" TVN24 o regulacjach dla dziennikarzy w Sejmie. Udowadniał, że w polskim parlamencie pozwala się mediom na wiele. - Tak jest tylko w Polsce i w Afryce - wypalił.

- Marszałek Kuchciński zaproponował zmiany dotyczące funkcjonowania dziennikarzy w Sejmie. Zmiany, z którymi można się nie zgadzać. Natomiast są to zmiany, które funkcjonują w wielu państwach zachodnich - stwierdził w "Kawie na ławę" wiceminister Patryk Jaki. - Ja mam przygotowane porównanie, jak funkcjonują dziennikarze w wielu parlamentach na świecie... - mówił.  

- Możemy się wymieniać argumentami. Natomiast jest coś takiego, jak tradycja, obowiązująca w polskim parlamencie od 27 lat - przerwał mu prowadzący Bogdan Rymanowski. - I myślę, że warto ją kultywować. Dlaczego PiS dzisiaj, jednym rozporządzeniem, czy jednymi regulacjami, chce z tą tradycją zerwać? - pytał. 

Tak, jak jest w polskim parlamencie, że wystarczy legitymacja wędkarska i można biegać za posłem po toalecie, to jest tylko w Polsce i w Afryce

- wyparował Jaki. I - po krótkiej wymianie zdań na temat wczorajszego spotkania przedstawicieli mediów z marszałkiem Senatu - ciągnął:

Sprawa Polski jest najważniejsza. Nawet dogadanie się z opozycją jest najważniejsze. Nam nie przeszkadza, że w Polsce będzie gorzej niż - mam wypisane państwa, w których są wyznaczone te strefy (chodzi o specjalne strefy, w których mogą się poruszać dziennikarze - red.) - Niemcy, USA, Parlament Europejski, Włochy i tak dalej... 

- wymieniał Jaki. 

Zmiany dla dziennikarzy w Sejmie

Kancelaria Sejmu opublikowała informator dotyczący zmian we współpracy z mediami. Ograniczona miała zostać liczba korespondentów. Posiedzenia i obrady dziennikarze mieliby oglądać z Centrum Medialnego, które znajduje się w innym budynku. Do rozmów byłaby przeznaczona ''sala wywiadów'', a filmowanie i robienie zdjęć z galerii sejmowej czy rejestrowanie posiedzeń komisji byłoby zakazane. Wiele redakcji dołączyło do protestu przeciwko tym planom. CZYTAJ WIĘCEJ >>> 

Później protest za wolnością mediów podjęła na sali plenarnej opozycja. Sejm został zamknięty dla dziennikarzy, nawet tych, którzy mają stałe akredytacje.

W sobotę późnym wieczorem odbyło się spotkanie przedstawicieli niektórych redakcji z marszałkiem Senatu w sprawie obecności mediów w parlamencie. Część dziennikarzy narzekała, że wiadomość o spotkaniu dotarła do nich za późno. Kolejne ma odbyć się w poniedziałek.

ZOBACZ WIĘCEJ: Protest przeciwko ograniczeniu pracy dziennikarzy. Poseł Szczerba wykluczony z obrad

Więcej o: