Sikorski pozywa Kaczyńskiego. "Domagam się, aby stanął w prawdzie smoleńskiej"

• B. szef MSZ R. Sikorski domaga się przeprosin od J. Kaczyńskiego
• Powodem są wypowiedzi Kaczyńskiego dla Onet.pl i PAP
• Zdaniem prezesa PiS, Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej

 Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski złożył pozew przeciwko prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Domaga się publikacji przeprosin i zapłaty 30 tys. zł na Fundację dla Polski. Powodem są dwa wywiady, których udzielił Kaczyński portalowi Onet.pl i Polskiej Agencji Prasowej. Prezes PiS stwierdził, że Sikorski jako szef MSZ cofnął notę dyplomatyczną w sprawie uznania miejsca katastrofy smoleńskiej za eksterytorialne (niepodlegające prawu danego państwa - red.) i dopuścił się zdrady dyplomatycznej.

Dowiedz się więcej:

Co prezes PiS mówił w wywiadach o Radosławie Sikorskim?

"Jest też sprawa wystąpienia zgodnie z prawem międzynarodowym zastępcy ambasadora Piotra Marciniaka do władz rosyjskich o eksterytorialność terenu, gdzie nastąpiła katastrofa. To rutynowa rzecz, a minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zdecydował się wycofać z tej decyzji" - mówił w październiku Kaczyński w rozmowie z PAP. W rozmowie z Onet.pl stwierdził: "Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego — zdrada dyplomatyczna”.

Jak na zarzuty Kaczyńskiego odpowiada Sikorski?

"Domagam się od Prezesa Kaczyńskiego, aby stanął w prawdzie smoleńskiej, tej wielkiej i tutaj w tej mniejszej" - napisał na Twitterze były szef MSZ. W 2013 r. ministerstwo w odpowiedzi na zapytanie posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej podawało, że Piotr Marciniak nie wysyłał noty ws. uznania miejsca katastrofy za eksterytorialne. "10 kwietnia 2010 r. Wydział Konsularny Ambasady RP w Moskwie wystosował do MSZ FR notę z prośbą o zabezpieczenie przedmiotów z miejsca katastrofy" - wyjaśniał MSZ. "„Minister nie podejmował żadnych decyzji dotyczących wycofania w/w not dyplomatycznych”. - czytamy w odpowiedzi na interpelację. 

Zobacz także: Ustawa o zgromadzeniach uchwalona przez Sejm. Na sali okrzyki: "Hańba!", "Komuna wróciła!"