PiS twierdził, że po dojściu do władzy odzyska wrak tupolewa. Zapytaliśmy polityków partii, co przez rok zrobili w tej sprawie

"Rząd PO nie zrobił nic, by odzyskać wrak tupolewa" - grzmiał wielokrotnie PiS i zapewniał, że gdy dojdzie do władzy, Rosja w końcu zwróci Polsce jej własność. Po ponad roku od wygranych wyborów nasz reporter Tomasz Golonko zapytał polityków PiS, co zrobili, aby Tu-154M wrócił do kraju. Ich odpowiedzi?

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze podczas kampanii wyborczych mówiło o sprowadzeniu wraku tupolewa do Polski jako o priorytecie przyszłego rządu. - Trudno mówić o przyczynie katastrofy, gdy nie przeprowadzono badań wraku tupolewa - twierdził Andrzej Duda w czasie debaty prezydenckiej w maju 2015 r. Polityk dodał wówczas, że sprowadzenie wraku samolotu zależy od starań polskiej dyplomacji.

Podobnego zdania była Beata Szydło, która w październiku 2015 roku w „Kropce nad i” powiedziała: - Tak jak większość Polaków, nie wiem, co wydarzyło się w Smoleńsku. Nasze państwo nie zrobiło nic, by to wyjaśnić. Jeśli dojdziemy do władzy, zrobimy wszystko, by powołać międzynarodową komisję i sprowadzić wrak tupolewa do Polski.

Joachim Brudziński w styczniu 2015 roku "miał przekonanie graniczące z pewnością", że zmiana władzy zakończy problem: - Kiedy ster władzy obejmą ludzie, którzy nie będą chodzili, tak jak miało to miejsce przez ostatnie 5 lat, na pasku Putina.

Po wygranych przez PiS wyborach kandydat na szefa MSZ Witold Waszczykowski zapewniał zaś: - Jeżeli Rosja nadal nie będzie chciała współpracować, skierujemy sprawę do gremiów międzynarodowych, będziemy ją umiędzynaradawiać. Będziemy skarżyć śledztwo, że jest przewlekłe, będziemy skarżyć do trybunałów rozjemczych sprawy o zwrot polskiego mienia. To nie wymaga żadnej wojny, wymaga po prostu uruchomienia wszelkich środków dyplomatycznych, które są w naszym zasięgu.

Wrak tupolewa przebywa na terenie Rosji od niemal 7 lat.

Więcej o: