Co dalej ze śmigłowcami dla armii? MON: postępowanie będzie niejawne. Macierewicz: Niczego nie utajniono

Miały być śmigłowce z Mielca, później nowy przetarg. Teraz okazuje się, że postępowanie będzie niejawne - podaje RMF FM. Tymczasem minister obrony zapewnia, że "niczego nie utajniono". Trwa zamieszanie wokół zakupu śmigłowców dla polskiej armii.

- Zapewniam, że zrobimy konferencję dotyczącą śmigłowców, gdy  kontrakty dojrzeją do takiego momentu, że będzie można o nich publicznie mówić - stwierdził dziś szef MON. Tuż przed południem Antoni Macierewicz, odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji dot. Obrony Terytorialnej.

A pytania padły, ponieważ  jak podało dziś radio RMF FM, w odpowiedzi na pytania reportera dot. postępowania przedstawicielka MON stwierdziła, że "na chwilę obecną informacje nie są udzielane", ponieważ "postępowanie jest niejawne". Co innego mówił jednak minister.

- Nic nie zostało utajnione ponad te wymogi , które są związane z negocjacjami handlowymi zawsze odbywającymi się w pewnej dyskrecji - zapewnił Macierewicz. Sugerował tez, że możliwe jest szybkie dostarczenie śmigłowców szkoleniowych dla sił specjalnych. 

- Zgodnie z moimi przewidywaniami, zapewniono mnie, że jeżeli dojdzie do kontraktu - bo jesteśmy w trakcie negocjacji - (...) maszyny do szkolenia będą dostępne - powiedział szef MON w sprawie zakupu pierwszych śmigłowców.

"Uruchomienie postępowania po Doraźnej Analizie Rynku"

W sobotę nowe informacje o sytuacji z zakupem śmigłowców ujawnił senator i były szef MON Bogdan Klich. Pokazał on odpowiedź na swoje zapytanie, skierowane do ministerstwa. Pod pismem, z 9 listopada, podpisany jest wiceminister obrony Bartosz Kownacki.

W odpowiedzi na pytanie Kownacki pisze, że MON nie prowadzi postępowania, skierowanego tylko do PZL-Mielec - co było wiadomo już wcześniej. Dowiadujemy się jednak, jaki jest aktualny stan procesu.  "Aktualnie trwają prace zespołu powołanego do pozyskania śmigłowców (...) w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej" - czytamy w piśmie.

Ponadto wiceminister zwraca uwagę, że "uruchomienie nowego postępowania nastąpi po przeprowadzeniu Doraźnej Analizy Rynku". Ma ona zawierać m.in. informacje o tym, jakie śmigłowce spełniające wymagania wojska są dostępne na rynku. Od tego będzie zależał tryb postępowania.

- Ten list był wystosowany ponad tydzień temu, sytuacja uległa zmianie - powiedział Antoni Macierewicz odnosząc się do pisma opublikowanego przez senatora Klicha.

Najpierw Black Hawki, później "pilna potrzeba operacyjna"

 - Podjęliśmy decyzję o tym, że już w tym roku zostaną dostarczone przynajmniej pierwsze dwa helikoptery z Mielca - mówi zaledwie dni po zakończeniu negocjacji ws. Caracali minister Antoni Macierewicz. Padły wtedy deklaracje, że Black Hawki trafią do sił specjalnych "jeszcze w tym roku".

Komentatorzy dziwili się tym deklaracjom, gdyż oznaczały one pominięcie procedury przetargowej wymaganej przy tego typu zakupach. I już niespełna tydzień - 18 października - później pojawiła się nowa wersja.

W ramach "pilnej potrzeby operacyjnej" MON zaprosiło do wstępnych rozmów trzy podmioty, które brały udział w poprzednim przetargu: PZL-Mielec, PZL-Świdnik i firmę Airbus. Pod koniec miesiąca ministerstwo podawało, że przedstawione oferty są "satysfakcjonujące", a nawet "lepsze od poprzednich" -  . „Polska Grupa Zbrojeniowa już zawarła z jednym z producentów porozumienie gwarantujące bardzo szeroki udział polskiego przemysłu w realizacji kontraktu – w przypadku wyboru jego oferty” - podkreślano.

Dzień po publikacji otrzymaliśmy od MON odpowiedź na nasze pytania. W nadesłanym mailu p.o. rzecznika prasowego MON Katarzyna Jakubowska wyjaśnia, że "z uwagi na charakter procedury informacja, co do typów i ilości śmigłowców, na obecnym etapie procedury jest niejawna". "Upubliczniona zostanie w stosownym czasie, gdy powołany do procedury pozyskania sprzętu wojskowego zespół zakończy prace, a jej ujawnienie nie naruszy interesów Sił Zbrojnych RP" - czytamy w odpowiedzi.