PiS w euforii po obniżce wieku emerytalnego. Ale jest minister, którego to chyba nie cieszy

W środę po przyjęciu ustawy obniżającej wiek emerytalny cała prawa strona sejmowej sali wiwatowała i cieszyła się z sukcesu. Na zdjęciach widać jednak, że radość nie udzieliła się Mateuszowi Morawieckiemu.

Sejm przyjął dziś ustawę obniżającą wiek emerytalny. Od 2018 roku kobiety pójdą na emeryturę po osiągnięciu 60. roku życia, mężczyźni po 65. Członkowie rządu i posłowie PiS po przegłosowaniu projektu śmiali się i klaskali, radości nie było końca. Wszyscy wyglądali na bardzo szczęśliwych. Poza nielicznymi wyjątkami - przed okazywaniem radości bronił się minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

ZOBACZ ZDJĘCIA: MATEUSZ MORAWIECKI PO PRZEGŁOSOWANIU USTAWY O OBNIŻENIU WIEKU EMERYTALNEGO

Morawiecki grzecznie uścisnął rękę pani premier, klaskał też, choć nie tak żywiołowo jak jego koledzy. Skąd taki minorowy nastrój? Ustawa nie wróży nic dobrego dla finansów kraju, za które przecież odpowiada Morawiecki.

Komentatorzy zwracają uwagę, że ustawa może oznaczać spadek wysokości emerytur. "Przy proponowanych przez PiS wcześniejszych emeryturach dwukrotnie - w porównaniu do wieku 67/67 - zwiększy się liczba osób, które nie uzbierają na emeryturę minimalną" - wynika z raportu "Obniżanie wieku emerytalnego. Jakie będą jego skutki?", który opisuje "Newsweek".

"Niemal 70 proc. roczników urodzonych na przełomie lat 70-tych i 80-tych otrzyma świadczenie na poziomie emerytury minimalnej. W przypadku osób o wysokich zarobkach, spadek emerytury przekroczy 40 proc." - czytamy.

Jak widać na fotografiach ogólnie panująca radość nie udzieliła się również ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Czym frasował się prokurator generalny?

Na czym polega nowa ustawa?

262 posłów zagłosowało za prezydencką ustawą dot. wieku emerytalnego, przeciw zagłosowało 149, wstrzymało się 19. Projekt zakłada przywrócenie niższego wieku przechodzenia na emeryturę. Obecnie to 67 lat niezależnie od płci i podnoszony jest stopniowo: kobiety osiągnęłyby go w 2040 r., a mężczyźni - w 2020 r.

Nowa ustawa ma obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku. Obniży ona wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wcześniej sejmowa komisja odrzuciła poprawkę opozycji, która zakładała możliwość przechodzenia na emeryturę ze względu na staż pracy. Opozycja ostrzega, że "budżet nie wytrzyma" tej ustawy. Teraz projektem zajmie się Senat.