Wdowa po Tomaszu Mercie o ekshumacjach: Wszystkie zwłoki zbezczeszczono. I to nie tylko przez kradzieże

- Jeżeli Tomek spoczywa w cudzym grobie, to ja nie uszanuję żadnego oporu przed jego otwarciem - mówiła Magdalena Merta na antenie RMF FM. Wdowa po wiceministrze kultury chce ekshumacji - jej zdaniem w trumnie męża leży prawdopodobnie ktoś inny, a ciała ofiar katastrofy zbezczeszczono.

Kilka dni temu Krystyna Łuczak-Surówka, wdowa po oficerze BOR, w emocjonalnych słowach wypowiedziała się przeciwko ekshumacjom ofiar katastrofy smoleńskiej. Dziś na antenie RMF FM odpowiedziała jej Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie.

Zdaniem Merty podejrzenia, że większość zwłok została niewłaściwie zidentyfikowana, są uzasadnione. I choć dla wielu rodzin ponowne badanie ciał będzie trudne i przykre, nie mają prawa blokować tej możliwości innym - podkreśla.

Mamy za sobą 9 ekshumacji. Na te 9 ekshumacji przypada 6 pomyłek, co do tożsamości ofiar. Zachodzi bardzo poważne domniemanie, że wdowa po oficerze BOR-u niekoniecznie chroni w tym swoim grobie akurat swojego męża. Bardzo możliwe, że chroni mojego. A do tego nie ma prawa. Jeżeli Tomek spoczywa w cudzym grobie, to ja nie uszanuję żadnego oporu przed otwieraniem grobu.

Merta sama kilka lat temu złożyła wniosek o potwierdzenie tożsamości męża. Jak wyjaśnia, "nie było [wówczas] ku temu właściwego klimatu politycznego" i nie mogła liczyć na pozytywne rozpatrzenie prośby. - Dzisiaj mam szansę dowiedzieć, kogo tak naprawdę pochowałam i godnie pochować mojego męża - zaznacza.

Wdowa przytacza jeszcze jeden argument przemawiający za ekshumacjami - jej zdaniem doszło do zbezczeszczenia zwłok oraz kradzieży cennych przedmiotów, które ofiary miały przy sobie. - Żeby była jasność, mamy za sobą 9 ekshumacji. Wszystkie zwłoki zostały zbezczeszczone i to nie tylko poprzez kradzież przedmiotów - mówi.

Jednym z zaginionych przedmiotów jest obrączka jej męża - element biżuterii, który ma dla niej charakter relikwii. Kobieta dokładnie prześledziła proces jej ginięcia.

Jeśli chodzi o obrączkę Tomka, to akurat Rosjanie dysponują pokwitowaniem polskiego urzędnika, który tę obrączkę od nich odebrał. Ona zginęła w ambasadzie polskiej w Moskwie. Człowiek, który kwitował Rosjanom odbiór tej obrączki zeznawał potem w prokuraturze, że grożono mu wyrzuceniem z pracy, jeśli będzie się interesował dalszymi losami tego przedmiotu.

Nie tylko obrączka wiceministra miała zdaniem Merty zostać przewieziona do Polski w podejrzanych okolicznościach:

Chciałabym wyjaśnić całą tajemnicę związaną z tajnym przewiezieniem do Polski rzeczy Tomka, bo one zostały wyodrębnione z tej ogólnej puli rzeczy, która potem trafiła do żandarmerii wojskowej w Mińsku Mazowieckim, przewiezione pocztą dyplomatyczną czy kapitańską i, jak twierdzą, niekoniecznie zgodnie z prawdą, rzecznicy MSZ, urzędnicy poprzedniej ekipy, spalone na trawniku archiwów MSZ przy ul. Tanecznej.

Ekshumacja Tomasza Merty ma się odbyć jeszcze w tym roku. Jako pierwsze zostaną zbadane ciała Lecha i Marii Kaczyńskich.

Całą rozmowę można odsłuchać na stronie rmf24.pl >>>

Dlaczego prokuratura chce ekshumacji ciał ofiar katastrofy?

"Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej naprawią poważne błędy i zaniechania, które popełniono sześć lat temu" - uzasadnia Prokuratura Krajowa, która przejęła śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej od zlikwidowanej prokuratury wojskowej. W czerwcu Prokuratura Krajowa poinformowała, że istnieje konieczność zbadania wszystkich ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, które nie zostały spopielone. Wskazała wówczas, że badania sekcyjne będą miały znaczenie dla określenia przyczyny śmierci ofiar, a także przyczyn katastrofy.

Przedstawiciele i pełnomocnicy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej są podzieleni w sprawie ewentualnej ekshumacji ciał ich bliskich - sprzeciw ws. decyzji o ekshumacjach zgłosiło sześć rodzin. W październiku br. ponad 200 bliskich części ofiar katastrofy  zaapelowało też do wszystkich ludzi dobrej woli, duchownych i przedstawicieli władz o powstrzymanie ekshumacji. Członkowie większości rodzin ofiar zgadają się lub nawet popierają ekshumacje.

Więcej o: